czwartek, 28 listopada 2013

21 Co Ty tutaj robisz?

Tego samego dnia tylko w nocy wróciłam do domu. Widok jaki tam zostałam zwalił mnie z nóg. Chwyciłam aparat i zrobiłam zdjęcia, aby mieć tak cudowną pamiątkę. Otóż Tomek spał z małym na kanapie, wokół było porozwalane mnóstwo zabawek i książeczek. Zawsze wyobrażałam sobie, że to Cris tak śpi  z swoim synem. Malutki wtulił się w mężczyznę, a Tom z każdej strony dał kołdrę czy poduszkę, aby malutki się nie sturlał na ziemię. Wyłączyłam telewizor, a raczej chciałam, bo w chwili wzięcia pilota do ręki wyświetliła się twarz Portugalczyka i pod spodem widniał napis, że Cris przechodzi do Manchesteru. Wyłączyłam telewizor, wzięłam laptopa i pognałam do sypialni. Włączyłam komputer i zaczęłam czytać o odejściu Crisa z Realu.
-Przecież to nie możliwe, aby on odszedł z Realu :O-powiedziałam sama do siebie 
" Cristiano Ronaldo od poniedziałku zacznie trenować w dawnym klubie. Manchester United. Jego żona kilka dni temu została prezesem tego  klubu, czy to ona go zatrudniła? Przypominamy, że małżonkowie nieoficjalnie nie są ze sobą. Kobieta sypia z najlepszym architektem świata Panem Tomaszem Chorakowskim. Cristiano wcale nie jest gorszy spotyka się z dotąd nie znaną modelką Iriną Shayk. Kobieta nie wątpliwie dużo zyska na tym romansie.  Para ma ze sobą dziecko, mianowicie syna Vasco. Czyżby dla niego utrzymują dobre relacje? A może Kindze było po prostu żal byłego męża i postanowiła wyciągnąć pomocną dłoń w jego stronę? Inne nasze spekulacje to myśl, że kobieta została postawiona pod murem i była zmuszona przyjąć do pracy męża. Czy naprawdę koniec tak wielkiej miłości ? A może to wszystko gra? Przecież byli ze sobą ponad 8 lat, nic nie wskazywało na rozstanie tak pięknej pary. Dlaczego więc nie są już ze sobą? "
-Miało być kurwa o jego karierze, a nie o życiu prywatnym-wysyczałam przez zęby i szukałam dalej. Znalazłam powód, mianowicie trener go wyrzucił. Koledzy go nie lubili. "Myślałem, że się zmienił, wręcz byłem przekonany, bo był przez 8 lat z tą samą kobietą i ciągle powtarzał, że jest szczęściarzem i bardzo kocha żonę, potem urodził mu się syn i zwariował nic nie wskazywało na to, ze się rozstaną, ale cóż nasz kolega znudził się życiem rodzinnym i jak widać są tego konsekwencje" -powiedział Sergio jakiejś gazecie i w internecie na każdej stronie widnieją  jego słowa.
Było mi przykro, że nikt nie powiedział mi o tym, że Cris będzie grał w moim klubie no ale nic, trudno. Muszę zacząć normalnie żyć. Bez niego. Łza poleciała mi po policzku, odłożyłam komputer i położyłam się.

-Kochanie wstawaj -powiedział Cristiano i zaczął całować żonę po szyi, dekolcie i brzuchu
-Łaskoczesz-odpowiedziała i się uśmiechnęła 
-Co dziś robimy? Mam cały dzień wolne Carlo kazał nam odpocząć 
-To cudownie, cały dzień będziemy spać. Leniuchować i nie wychodzić z łóżka 
-O niee nie na mojej zmianie. Ubieramy się i jedziemy na wycieczkę :)
-Cristiano, a czy nie możemy choć raz zostać w domu, obejrzeć film i tak najzwyczajniej w świecie nic nie robić?
-Kochanie to są ostatnie dni naszej wolności! Za niedługo będziesz moją żoną :)
-A Ty moim mężem i będziesz musiał mnie znosić codziennie :)
-Będę cię kochać do końca życia i codziennie będę o sobie przypominał 
-Nie czaruj mi tu tylko idź zrobić coś do zjedzenia, bo jestem głodna 
-Zjemy na mieście chodź 
-No ejjjj
-Kocham cię!!
-Jutro muszę jechać do Stanów zostańmy dziś w domu. Proszę 
-No dobrze, dla ciebie zrobię wszystko 
-Wszystko? Abyś czasem tego nie żałował. :DD
Wspominałam sobie wszystkie chwile z Crisem, tak mi go brakuje 
*Cristiano 
Leżałem w łóżku, obok mnie leżała Irina, w ostatniej chwili załapała się na samolot, poświęciła sesję aby wspierać mnie podczas jutrzejszej prezentacji. Chciałem aby ktoś tam ze mną był, ale bardziej cieszyłbym się z obecności Kingi i Vasco niż tej modelki, ale jak dają to bierz

-I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że cię nie opuszczę, aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
-Nie mogę uwierzyć, że już jesteś moją żoną- szepnął mąż do żony 
-Kocham cię- usłyszał w odpowiedzi 
Tak mnie kochała, że zostawiła dla jakiegoś artysty jebanego, który nie zabrał mi tylko żony, lecz zabrał syna i całą radość z życia
-Cristiano! Kinga gdzie jesteście?-krzyczała Dolores 
-O cholera mama przyjechała- krzyknął piłkarz 
-Drzwi nie zamknąłeś cholera. 
Szybko się ubrali i nawet nie raczyli sprawdzić czy dobrze
-Cristiano wracaj się, masz koszulkę na odwrót 
-Cholera-szybko się przebrał i pobiegł na dół 
-No witam was, co tak długo was nie było?
-Nie słyszeliśmy dzwonka-wytłumaczyła dziewczyna 
-Jak się czujecie po wakacjach ?
-Jakby były jeszcze miesiąc to byłoby dobrze- poskarżył się piłkarz \
-Och jak ja was kocham dzieci, tak mi was brakowało -powiedziała Kobieta i przytuliła syna i synową 
Tak ją kochała, że mi nie wybaczyła rozstania. Żyję nawet nie wiem po co. Gdybym zmarł to nikt by się nie zorientował, może fani, bo ich nie obchodzi moje życie prywatne tak bardzo, fanki to się nawet cieszą, że się rozstałem bo na coś liczą tylko chuj wie na co. Muszę zawalczyć o Kingę, udowodnić jej, że jej nie zdradziłem. Kurwa przecież ją zdradzasz, nawet teraz. -,- Muszę odpocząć jutro ważny dzień 
*Kinga 
-Już wróciłaś zapytał Tomek zza lady jak mnie zobaczył w samym szlafroczku 
-Tak-podeszłam do niego i pocałowałam bardzo namiętnie 
-Małego zaniosłem do łóżeczka, bo się nam zasnęło wieczorem 
-Wiem, zrobiłam nawet zdjęcia jak słodko śpicie.
-Mmm 
Tomek pociągnął sznureczek z szlafroczka i pokazał moje ciało jedynie w majteczkach i biustonoszu,
-Jesteś śliczna wiesz o tym/?
-Nie wiem 
-I bardzo mądra, kochana i bardzo mnie pociągasz 
-Jak bardzo -droczyłam się z nim. Chciałam aby do czegoś doszło, ale w środku coś mnie blokowało. Ciągle w głowie miałam Crisa, cholernego dupka, którego tak bardzo kochałam. 
-Zaraz ci pokażę-zrzucił ze mnie szlafrok i stałam w samej bieliźnie
Czy ja mam jakieś wątpliwości? Przecież on co noc sypia z tą ruską dziwką to dlaczego ja bym miała żyć w zakonie, koniec, dziś pokażę, że zależy mi na Tomku 
Chwilę później mężczyzna stał w samych bokserkach. Odpiął mi biustonosz i rzucił go za siebie. Po chwili on i ja byliśmy całkiem nago. Kochaliśmy się w kuchni na blacie, nie było zbyt wygodnie, ale bardzo przyjemnie i wyjątkowo. Poszliśmy pod prysznic i w kabinie nadal mieliśmy niedosyt. Czego się spodziewać po żonie piłkarza, który był, a raczej jest bogiem sexu? Wymyliśmy się nawzajem nawet tam gdzie na ogół się sam nie umyjesz. Był to najlepszy prysznic w moim życiu. Z Cristiano kochaliśmy się wszędzie, ale takiego uczucia nie doznałam nigdy. Może to dlatego, że czułam całkiem inny sprzęt niż mojego męża? Nie ważne było fajnie, ale się skończyło. Poszliśmy robić śniadanie i wygłupialiśmy się bardzo. Za godzinę lecimy razem do Manchesteru. Tam właśnie zamieszkamy. Tomek zaprojektował dom i za kilka miesięcy tam będziemy żyć. Puki co będziemy mieszkać w małym domku na przedmieściach 
_________________________________________________
No to mamy już 2 rozdział zapoznawszy. W kolejnych będzie chyba podział na Crisa i Kingę jeden rozdział o nim ,jeden o niej. Co myślicie? Czy wolicie razem tzw pół na pół ??

poniedziałek, 25 listopada 2013

20 Kocham cię synku.

Kinga dała ciuszki Tomkowi i ten ubierał mojego syna, podczas tej czynności wygłupiał się z nim, a mi się chciało płakać. Kocham swoją rodzinę, kocham swoją żonę, chociaż już nigdy jej tego nie okażę. Obiecała mi, że da mi córkę, w tych okolicznościach pewnie da ją Tomkowi. Cholerny dupek. Zabrał mi wszystko. Nie mam już nic. Po co ja w ogóle jeszcze żyję ?
-Przywieź go za godzinę okej-powiedział Tomek 
-Słucham?- Ja się chyba przesłyszałem, on mi mówi kiedy mam oddać własne dziecko? No kurwa wać, co za pedał 
-Jedziemy potem na zakupy i wolelibyśmy aby mały coś jeszcze zjadł przed wyjściem 
-Cristiano wieczorem możesz przyjść -powiedziała Kinga, lecz ja wziąłem wózek z synkiem i poszedłem do parku, gdzie poprzedniej nocy siedziałem z Iriną 
-Widzisz synku, tak bardzo cię kocham, a nie mogę spędzać z tobą tyle czasu ile bym chciał-po moim policzku popłynęła łza
-Chciałem cię tyle nauczyć, grać w piłkę, chodzić, chciałem być obecny jak dorastasz, a wszystko spierdoliłem- chłopczyk siedział w wózku i patrzał jak ojciec do niego mówi - Wybaczysz mi kiedyś?-chłopczyk się zaśmiał i rzucił zabawkę na ziemię -Tomek będzie cię wychowywał. Może on da ci tyle miłości ile ja chcę ci dać. Jak będziesz starszy to może zamieszkasz ze mną? Co ja gadam Ty pewnie też mi nie wybaczysz tego, że odszedłem od mamy, ale ja naprawdę nic złego synku nie zrobiłem
-Tak słucham- odebrałem telefon i byłem wściekły
-Cristiano miałeś być 10 minut temu. Proszę cię nie każ mi wychodzić wszędzie z wami, bo tego nie chcę 
-Już wracamy, przepraszam 
Zaszedłem pod dom przed, którym czekał już Tomek na schodach 
-Czekasz na kogoś?-zapytałem po angielsku lecz ten tylko się popatrzał na mnie 
-Na kogoś, kto nie zna się na zegarku-fuknął i wziął wyciągnął mojego syna z wózka i otwierając drzwi wsadził go do fotelika
-Kinga jest w domu? Chcę z nią porozmawiać
-Wyjechała na dwa dni
-Czyli z kim zostaje Vasco?
-Ze mną. Od kilku tygodni meszka ze mną. Kinga się rozwija zawodowo i w Tym czasie jej syn zostaje ze mną 
-Jeśli nie ma Kingi to Vasco idzie ze mną
-Słuchaj piłkarzu, nie  obchodzą mnie twoje fochy, nie obchodzisz mnie wcale, lecz mały jest pod moją opieką. Kocham go jak własnego syna i ja go wychowam nie Ty. Zrobię wszystko aby nie stracić Kingi. Nie pozwolę aby kto kolwiek ją skrzywdził 
-Ja już pójdę, narazie 
-Cześć-odpowiedział nowy kochanek mojej żony 
Chciało mi się ryczeć, naprawdę. Muszę zacząć normalnie funkcjonować, bo za niedługo będę wrakiem człowieka 
Jutro muszę wracać do Manchesteru, właśnie tam zaczynam grę więc muszę doprowadzić się do porządku 
*Kinga 
-O witaj Kingo -przywitał się Alex 
-Cześć, są wszyscy ? Chcę jak najszybciej z nimi porozmawiać i wracam do domu zostawiłam małego w domu 
-Ronaldo da sobie radę kochana 
-Nie jestem już z Crisem 
Szkotowi wypadł zeszyt i oczy prawie wyszły na orbitę 
-Ale, że..
-Rozwodzimy się. Cris mnie zdradził. Koniec tematu. Idziemy porozmawiać z piłkarzami i potem podpisać papiery 
-Ale ja 
-Alex wszystko w porządku nie przejmuj się mną okej?
-Tak- Cholera przecież ja go tu zatrudniłem, a Kinga zaraz będzie prezesem tego klubu. Jestem martwy 
Po rozmowie z piłkarzami przeszłam do gabinetu gdzie podpisałam wszystkie papiery odnośnie zarządzania klubem. Od poniedziałku jestem prezesem Manchesteru United. 
-Cristiano zasponsorował ci nas?-zapytał Anderson 
-Nie, Tomek 
-Jaki Tomek ?
-Mój chłopak :)-odpowiedziałam i czekałam na ich reakcję 
-Jej chłopak hahahhah ahahha Kinguś Ty to lepsza jesteś niż kabaret hehe-stwierdził Anderson
-Słucham? Przecież cały świat wie, że się rozwodzimy
-Ja coś o tym słyszałem -powiedział Nani i się zamyślił
-Cholera Ty poważnie to mówisz?-zapytał Anderson
-Tak skarbeczku. Nie jestem z Crisem od prawie dwóch miesięcy, nie no z miesiąc już nie jestem
-Ale jak to? Przecież byliście wzorowym małżeństwem, nic nie wskazywało na rozpad waszego małżeństwa.
-Ale Crisowi się znudziła zabawa w dom. Postanowił życie spędzić u boku pięknej modelki -powiedziałam i weszłam do swojego gabinetu zamykając na klucz drzwi. Osunęłam się na drzwi i zaczęłam płakać. Dlaczego ja wyszłam za tego debila? Całe życie mi zmarnował, teraz on będzie jeździł sobie na wakacje z tą dziwką, a ja będę tłumaczyć mojemu synkowi, że tatuś przyjedzie i że go bardzo kocha :( Ja nie chcę tak żyć. Ja chcę mojego Cristiano.
-Kinga wszystko w porządku? -zapukał Alex i chciał wejść
-Tak, tak już wychodzę
-Musimy porozmawiać- powiedział kiedy uchyliłam drzwi i pozwoliłam mu na wejście do mojego gabinetu
-O czym chcesz rozmawiać?
-O nowym piłkarzy, który dołączy do nas jutro
-Przyszedł za kadencji poprzedniego prezesa?
-Tak.
-W takim razie nic mnie to nie interesuje, chciałeś go, to go masz :)
-To Cris
Zamarłam. Cholera czy Wy kurwa wszyscy musicie robić mi na złość? Pomyślałam, że już go nie zobaczę, a będę go widywać średnio dwa razy dziennie.
-Czyś Ty zwariował? Jak mogłeś przyprowadzić tu tę mendę ?
-Przepraszam nie wiedziałem, myślałem, że się razem wprowadzacie do Manchesteru
-Dobra, koniec tematu. Ronaldo ma mnie omijać, a będzie wtedy żył. Muszę wracać do domu, bo Tomek został sam z Vasco i boję się czy Cris czegoś nie odwali
*Cristiano
Pożegnałem się z synem i udałem się na lotnisko. Leciałem do Manchesteru, od dziś tam jest mój dom. Willę w Hiszpanii przepisałem na Vasco i Kingę, to jest ich dom i tak już zostanie. Nie umiałbym mieszkać w tym domu i patrzeć na te meble czy pokoje. Wszystko przypominałoby mi moją rodzinę
__________________________________________-
Teraz trochę przyśpieszę, bo w następnym rozdziale mały będzie już chodził i się wygłupiał z Tomkiem, do niego będzie mówił tato, bo Crisa będzie widział raz na miesiąc. Kinga będzie raz w tygodniu przyjeżdżać klubu, lecz rzadko kiedy będzie widzieć się z mężem 

niedziela, 24 listopada 2013

19 Mamy drogę otwartą do miłości

Pojechałem na stadion i od razu wszyscy wiedzieli o moim "romansie". Trener się do mnie nie odzywał, chłopaki również. Po ćwiczeniach w końcu podszedł do mnie Carlo i kazał zabrać swoje rzeczy
-Właśnie dowiedziałem się, że mogę cię wyrzucić i to robię. Zabieraj swoje rzeczy i zejdź mi z oczu. Trener rzucił we mnie gazetą i odszedł do pozostałych 
-Czy Wy naprawdę myślicie, że zdradziłem Kingę ?-zapytałem lecz nikt nie odpowiedział
Wszedłem do samochodu i zacząłem czytać ten cholerny artykuł
-No to jestem na spalonym 

-Serio myślicie, że on ją zdradził? -zapytał Iker. - Ja wiedziałem, że spotyka się z tą modelką ale myślałem, że czysto zawodowo 
-Nie chcę go znać, jakoś, nie zaprzeczył mi wczoraj -powiedział Marcelo 
-A gdzie jest teraz Kinga?-zapytał Sergio 
-Pojechała do brata -powiedział smutno Marcelo 
*Cristiano 
Kurwa co ja narobiłem? Wszyscy myślą, że zdradziłem Kingę, a to nie prawda. Poszedłem do pierwszego lepszego baru i nawaliłem się. 
-Nie wierzę Cristiano Ronaldo we własnej osobie-do stolika przysiadła się Irina, przynajmniej tak mi się wdawało. Byłem już trochę wstawiony i miałem na wszystko wyjebane 
-Przypatrz się, bo już nie jestem taki fajny jak kiedyś 
-Dlaczego?
-Bo straciłem wszystko 
-O czym Ty gadasz? Jesteś nawalony pewnie majaczysz 
-Nasze wczorajsze zdjęcie trawiło do prasy, wszyscy myślą, że zdradzam żonę i wypieli się do mnie dupą, w efekcie straciłem pracę, żonę, syna i przyjaciół. Chociaż nigdy ich nie miałem, bo powinni mi wierzyć 
Zamówiłem jeszcze dwa kieliszki i wypiłem niczym spragniony koty mleko 
Irina zrobiła coś czego się nie spodziewałem siadła na mnie i zaczęła całować
-Co Ty robisz?
-Nie masz już żadnych zobowiązań. Jesteś wolny, więc korzystaj z życia puki możesz
Nie myślałem co robię, zacząłem całować Irinę. W pewnym momencie wyszliśmy z klubu i poszliśmy do jej domu. Rano żałowałem nocy spędzonej z modelką i najchętniej bym z sobą skończył 
-Dzień dobry- przywitała się Irina widząc, że już nie śpię 
-To nie powinno się wydarzyć 
-Przecież już nic nie masz do stracenia. A ja ci mogę dać przyjemność, którą ci wszyscy zabrali 
 W sumie  miała rację, Kinga i tak mi nie uwierzy, że jej nie zdradziłem, a po dzisiejszej nocy to faktycznie ją zdradziłem. Zatopiłem się w ustach Rosjanki. 
Dni mijały niczym huragan. Dzwoniłem do Kingi rozmawiałem lecz nie chciała wracać, powiedziała, że nie chcę ze mną mieć już nic wspólnego. Pozwoliła mi się widywać z synem, lecz zabroniła zabierania go do Hiszpanii. Jutro jadę pierwszy raz zobaczyć się z moim synkiem. Strasznie się cieszę, bo przynajmniej porozmawiam z Kingą 
Rano pojawiłem się szybko na lotnisku i czym prędzej poleciałem do Polski. Wychodząc z samolotu powitał mnie piękny widok, mianowicie moja żona stała z synem. Nie widziałem go ponad miesiąc, strasznie urósł 
Czułem się jakbym wracał z meczu wyjazdowego i wracam właśnie do rodziny, której już nie mam 
-Cześć-przywitałem się i pocałowałem Kingę w policzek, nie odwróciła głowy i pozwoliła mi na ten gest - Cześć synku-wziąłem malce na ręce - Jaki ty już duży jesteś- maluch się uśmiechnął - tatuś strasznie tęsknił -pocałowałem chłopca w czółko i szedłem za Kingą 
-Co tam u ciebie?-zapytała moja małżonka 
-Jakoś leci, nie gram już w Realu, nie mieszkam w naszym domu, wszyscy się ode mnie odwrócili 
-Po za Iriną 
-A co u ciebie ?
-Chcę rozwodu. -powiedziała, stanęła i odwróciła się do mnie twarzą 
-Jeśli naprawdę tego chcesz-powiedziałem smutny i cały dobry humor związany z wizytą u syna poległ w gruzach
-Śpisz w hotelu czy może u nas?
-Jaka propozycja. Jakbym mógł to mile spędzę te kilka dni z wami
-Nie ma sprawy, już naszykowałam ci pokój więc spoko
-Dziękuję, chciałbym z tobą porozmawiać
-O czym ? -zapytała kobieta otwierając bagażnik i biorąc naszego synka zapinając w foteliku
-Nie zdradziłem cię wtedy
-To już jest przeszłość, nie chcę do tego wracać
Kinga usiadła za kierownicą i czekała aż wsiądę. Starłem łże, która leciała po moim policzku i wsiadłem do samochodu
-Widzę, że sprawiłaś sobie nowy model porshe :)
-To nie mój samochód tylko Tomka
-Tomka?-zdziwiłem się, bo za cholerę nie wiedziałem kto to
-Poznasz go niebawem
Dojechaliśmy pod jakąś willę. Nasz dom był urządzony nowocześnie ale ten pałac to lekka przesada według mnie.
-Bierz walizki i chodź -kazała Kinga i otworzyła drzwi i powitał ją unoszący się zapach obiadu
*Kinga
-Jesteśmy-krzyknęłam na co Roni zrobił duże oczy. Pewnie był pewny, że będzie sam na sam z byłą żoną i synem
-Spoko ja kończę obiad, ale nie wiem czy będzie nadawał się do zjedzenia
-Tomek chodź tu na chwilę, chcę ci kogoś przedstawić.
-Idę. -Architekt podszedł i przywitał się z Crisem- Cześć Tomek
-Cristiano
-Weźmiesz małego przebierzesz?-zapytałam a maluszek wyciągnął rączki do Tomka
-Chodź młody -Tomek wziął mojego synka i poprowadził Crisa do jego pokoju- Chodź pokażę ci twój pokój
-Ja chyba jednak zatrzymam się w hotelu, nie chcę wam robić kłopotu
-Jak chcesz-powiedziałam obojętnym głosem, lecz bardzo chciałam aby został
-To do zobaczenia jutro, mogę wpaść co nie?
-Tomek jutro jesteśmy cały dzień w domu?-zapytałam
-No ja jadę na spotkanie rano, ale godzina i jestem z powrotem
-Jesteśmy w domu
-Okej, podszedłem do synka pocałowałem go w czółko i odszedłem
*Cris
To koniec. To naprawdę koniec mojego małżeństwa. Mój syn aż się trząsł, jak zobaczył tego pedała. Straciłem wszystko. Wszedłem do sklepu i kupiłem paczkę papierosów. Zaraz po wyjściu odpaliłem jednego
-Nie wiem co oni w tym gównie widzą- dusiłem się chociaż nadal paliłem
Siadłem na ławce w parku i zastanawiałem się co powie moja mama, siostry. Przecież oni mnie znienawidzą. Nie mam już nikogo. Siedziałem tak i użalałem się nad sobą, gdy w kieszeni zawibrował telefon, wyciągnąłem go z kapsy i spojrzałem na wyświetlacz "Irina"
-A ta czego kurwa chce
-Tak słucham
-Cześć co robisz?
-Jestem w Polsce, a co ?
-Poważnie? Ja też. Mam warsztaty przez tydzień, a gdzie jesteś? Bo ja w Warszawie
-Tak? A w jakim hotelu ?
-Hilton
-Spróbuję znaleźć pa
Nie wiem czemu, ale coś ciągnęło mnie do tej kobiety, na pewno nie była to miłość, bo moje serce należało do Kingi i szybko się to nie zmieni, ale Irina była nawet ładna i chyba była to jedyna osoba, która się do mnie odzywa
Po godzinie byłem w hotelu. Zadzwoniłem do dziewczyny i podała mi numer pokoju.  Od progu zaczęliśmy się całować i wylądowaliśmy w łóżku.
*Kinga
-Co jesteś taka smutna?-zapytał tomek
-Przykro mi jest
-Chodzi o tego piłkarza?
-Wiesz, myślałam, że naprawdę mnie kocha, że jestem ostatnią kobietą, której to mówi i z którą układa sobie życie
-Miałem podobnie.
-Ciebie też ktoś zranił ?-zapytałam i byłam ciekawa jego opowieści
-Kiedyś miałem żonę. Alicja miała na imię, Cholernie ją kochałem. Wszystko układało nam się rewelacyjnie. Ona pracowała ja pracowałem mieliśmy wszystko co chcieliśmy, aż pewnego dnia zapragnąłem aby została moją żoną.-nagle urwał
-Nie zgodziła się?
-Zgodziła
-Aha
-Nasz ślub był cudowny, rodzice moi i jej cieszyli się jakby wygrali milion w totka. Pół roku później żona powiedziała, że jest w ciąży. Zwariowałem, kupowałem rzeczy dla dziecka, a jak w 6 miesiącu dowiedziałem się, że będę miał córeczkę to już kompletnie mi odwaliło. Nosiłem żonę na rękach. W końcu urodziła się Madzia, byłem strasznie dumny, lecz po 3 miesiącach naszła chwila grozy mała zachorowała. Płakałem jak głupi, bo myślałem, że nie mogę jej pomóc, lecz mogłem potrzebowali badań, zrobiłem je i wyszło, że nie jestem jej ojcem. Spytałem żony dlaczego mnie zdradziła i oszukiwała, twierdziła, że to było raz, jeden jedyny raz. Lecz dla mnie to i tak za dużo. Rozwiodłem się i zostawiłem malutką. Na początku strasznie mi jej brakowało. Budziłem się w nocy patrzyłem na zegarek i wiedziałem, że teraz się budzi , że za 10 minut jak zje zaśnie. Chciałem móc ją pokochać ale nie potrafiłem, świadomość, że to córka mojej żony, że mnie oszukała. Gdyby mi powiedziała prawdę wszystko wyglądałoby inaczej
-Przykro mi.
-Ale dzięki niej wybiłem się. Siedziałem dzień i noc nad projektami i świat nagle o mnie usłyszał
*Cristiano
-Irina idziemy gdzieś się przejść?-zapytałem leżąc i rozmyślając
-Zapraszasz mnie na randkę ?-zapytała kobieta
-Tak:)- w tej chwili uświadomiłem sobie, że to koniec mojego małżeństwa. Kinga ma nowego faceta i nie wrócę do niej, nie wybaczy mi już tego nigdy
-To ja idę się szybko przebrać i zaraz wracam
-Taa szybko.
Tak jak myślałem "szybko" dla Iriny okazało się prawie godzinę
Kiedy była gotowa wyszliśmy przed hotel. Poszliśmy do jakiegoś parku. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Bardzo długo rozmawialiśmy. Jak już się ściemniło postanowiliśmy wrócić do hotelu.
Następnego dnia o godzinie 11 pojechałem do syna. Drzwi otworzył mi Tomek
-Cześć wchodź. Kinga jeszcze śpi, ale mały właśnie je, zapraszam
Szedłem za nim do kuchni i ujrzałem Vasco, który właśnie je kaszkę, był cały z niej brudny
-No ej młody, chwilkę mnie nie było i postanowiłeś sam się nakarmić? -zapytał Tomek, a mały się uśmiechnął
-Oo cześć Cris. Szybko przyszedłeś -powiedziała Kinga i pocałowała na moich oczach tego lalusia
-Chciałem zabrać małego na spacer jeśli to nie problem
-Nie skądże, Tomek go umyje ja pójdę naszykować ciuszki i go ubiorę
-Dziękuję -powiedziałem i czułem cholerny ból w sercu. Ten facet wychowuje moje dziecko. Nie było mnie zaledwie miesiąc w ich życiu i ona już sobie kogoś znalazła. A co Ty się dziwisz frajerze, przecież wygląda jak bogini, jest mądra i cudowna. Każdy facet marzy o takiej kobiecie
-Wiesz co ci powiem- zwrócił się do mnie blondyn
-Co?
-Jesteś cholernie głupim człowiekiem, straciłeś skarb, dla jakiejś dziwki. A o synu to nie wspomnę. Naciesz się nim, bo nie wiem czy w przyszłości ci wybaczy, że porzuciłeś go i matkę dla jakiejś taniej modelki
______________________________________________
No i jest, wiem że trochę szybko dzieję się akcja, ale przyspieszyłam ją, bo nie chcę marnować czasu. Teraz będzie często pojawiać się Cristiano z Iriną i gazety cholernie się ucieszą :D Kinga również stanie na własne nogi za namową Tomka. Wyprowadzą się z Polski. 

18 Wakacje do dupy

4 Tygodnie później 
No więc nasze wakacje można uznać za nie wypał.  Ronaldo był chory, cały dzień leżał w łóżku, a ja z Vasco chodziłam po moim ojczystym kraju. Odwiedziłam wszystkich, tatę, rodzeństwo, przyjaciółki, kolegów, nauczycieli z dawnych szkół. Nauczyciel z w-fu powiedział, że nigdy by się nie spodziewał, że zrobię taką karierę, ba że w ogóle się wybiję. Zawsze mnie miał za potworną, pyskatą dziewczynkę, która wdała się w starszego brata i wróżył mi taką samą przyszłość jak on. Od rana do wieczora zapierdzielać. Widać miałam więcej szczęścia. :) Na Karaibach również było okropnie. Siedzieliśmy cały dzień w pokoju i bawiliśmy się z małym. Pogoda nam nie dopisała. Było za duszno i nie chcieliśmy narażać synka na takie klimaty. Teraz ciągle pracuje i nie ma go w domu. Malutki rośnie jak na drożdżach. Ktoś dzwoni do drzwi

-Cześć Kinguś:* Jest już Cris?-zapytał Iker wchodząc do domu 
-Nie, nie ma, a dlaczego Tu już jesteś ?
-Co jestem? Nie ważne, a kiedy będzie? Gdzie go posłałaś ?
-Na treningu jest
-Jakim treningu? :O Aaa na treningu. Sorki ja dziś nie myślę - On coś ściemnia. Crisowi nogi z tyłka powyrywam :/ GDZIE ON DO CHOLERY JEST/?
-Iker dobrze, że jesteś, zostaniesz z małym chwilkę ? Ja skoczę tylko do sklepu?
-Jasne nie ma sprawy- powiedział piłkarz i zaczął zabawę ze swoim chrześniakiem 
Miałam już wychodzić z domu lecz postanowiłam wziąć telefon bramkarza, aby nie zadzwonił do Ronaldo przypadkiem 
-Szlak..Iker pożyczysz mi telefon, bo właśnie bateria mi padła 
-Jasne nie ma sprawy, chociaż nie, bo czekam na ważny telefon-piłkarz chyba domyślił się na co  mi telefon 
-Proszę, jak ktoś zadzwoni to odbiorę i powiem aby później zadzwonił
-No dobra trzymaj 
-Jakie jest hasło?-zapytałam i już chciałam wpisywać coś zbereźnego a tu miłe zaskoczenie
-Vasco 
-ooo jak słodko 
Wsiadłam do samochodu i pojechałam na stadion. Tak jak myślałam nie było żadnego z piłkarzy. Zadzwoniłam z mojego telefonu do Crisa
-Tak słucham?
-Cześć kochanie gdzie jesteś?
-No zaraz będę w domu, a co ?
-Nie pytam za ile wrócisz, tylko gdzie jesteś ?
-No na stadionie, a co ?
-Tak? A w szatni czy na boisku?
-No na boisku, a co ?
-To pomachaj mi do cholery, bo cię nie widzę !!
-Jesteś na stadionie?
-Nie uwierzysz, ale przywiozłam ci śniadanko. W domu sobie porozmawiamy 
**Cristiano 
-Przepraszam cię Irina, ale muszę jechać do domu.
-Żona? 
-No niestety, dowiedziała się, że nie byłem w pracy 
-A tam pewnie wybaczy :)  Ja bym wybaczyła takiemu wspaniałemu mężowi
-Dobra Irina ja uciekam, muszę zajechać po kwiaty i coś wymyślić, aby żona się nie wściekała
-Paa :*-Kobieta pocałowała mnie w policzek po czym wyszła z restauracji. Ja chwilę poczekałem po czym też ruszyłem ku wyjściu
Zajechałem pod dom wyciągnąłem wielki bukiet kwiatów, lecz w domu zastałem tylko Ikera i Vasco
-Cześć gdzie jest Kinga?
-Pojechała do sklepu po coś
-Dawno?
-Noo bardzo dawno
-Chciałem zadzwonić do ciebie, że jestem u ciebie, lecz zabrała mi telefon
-Szlak
-Co jest?
-Ona wcale nie jechała do sklepu tylko na stadion
-Osz cholera, a tam cię nie zastała, bo byłeś z Iriną
-Noo
-Jesteś głupi i tyle- powiedział Iker po czym się zwinął do domu
Kinga na noc nie wróciła, Napisała sms, że śpi dziś u Marcelo i będzie rano. Pobawiłem się z małym, wykąpałem go i uśpiłem. To cudowne uczucie kiedy mały człowieczek z ufnością zasypia w twoich ramionach. Tak bardzo go kocham. Jest moim wymarzonym dzieckiem, nie wiem co bym teraz zrobił gdybym go nie miał. Pewnie dalej korzystał z życia z żoną.
**
-Kinga śpisz?-do pokoju wszedł Marcelo
-Nie już nie, tylko nie chce mi się wstawać
-Wiesz, że cię kocham jak siostrę prawda
-Wiem Marcelo, ja cię też kocham jak brata
-Nie obrazisz się jak zabiję twojego męża?
-Słucham?> O czym Ty mówisz?
-Ja ci kiedyś obiecałem, że jak cię skrzywdzi to go zabiję i chcę się wywiązać z obietnicy
-Marcelo przestań, okłamał mnie, ale to nie koniec świata. Dziś z nim porozmawiam i wszystko sobie wyjaśnimy
-Jeśli mu wybaczysz zdradę...
-Jaką zdradę? - poczułam ogromne ukłucie w sercu i łzy zaczęły napływać do moich oczu
Marcelo podał mi gazetę i wyszedł z pokoju
" Żył z jedną kobietą przez 8 lat - Czas to zmienić"- Przeczytałam nagłówek i łzy pociekły po moim policzku, na okładce był Cristiano i kobieta, która całuje go w policzek, a ten się uśmiecha jak głupi do sera
Przekartkowałam gazetę i zaczęłam czytać ten nieszczęsny artykuł
" Cristiano Ronaldo i Kinga Aveiro od 8 Lat tworzą wzorowy związek, para 7 miesięcy temu została rodzicami małego Vasco. Cristiano na swoim profilu na facebooku napisał, że żona uczyniła go najszczęśliwszym facetem pod słońcem. Jak się okazuje szczęście nie trwa wiecznie. Para widziana ostatnio na lotnisku kiedy kobieta chciała wyjechać z synkiem, lecz Ronaldo powstrzymał ją w ostatniej chwili, już wtedy musieli przeżywać kryzys. Teraz Pan Ronaldo woli czas spędzać z koleżanką Iriną Shayk niż z własną rodziną. Na wakacjach w Polsce Kinga była widziana tylko z synem, mąż nie był chętny do spacerów z rodziną. Może nie chciał, aby nowa kochanka myślała, ze utrzymuje nadal bliskie kontakty z matką dziecka? Jak widać nasz wielki gwiazdor potrafił długo wytrzymać bez zmiany kobiety, lecz nie na tyle, aby żyć z nią do końca życia. Czy postanowił wrócić do dawnego stylu życia i czerpać z niego garściami? A może Irina to właśnie ta kobieta na którą czekał przez całe życie i to z nią uda mu się zbudować prawdziwą kochającą rodzinę? "
-Cholerny dupek- zaczęłam płakać i nie wiedziałam co zrobić. Tak bardzo go kocham
-Kinga mogę wejść?-Zapytał Marcelo, nic nie odpowiedziałam ten wszedł i położył się na łóżku mocno mnie tuląc
-Obiecuję, że go zabiję
-Nie, nie chcę aby i ciebie mi odebrali. Nie warto iść do więzienia za takiego frajera
-Kocham cię myszko. :*-Piłkarz pocałował mnie w czoło i mocniej przytulił
-Myślałam, że naprawdę się zmienił. Byliśmy razem tyle czasu. Myślałam, ze mnie kocha
-Ciii, zaraz pojadę do waszego domu i was spakuję, ciebie i Vasco. Zadzwonię do Natana, że przylecisz okej
-Dlaczego on nie może być taki jak Ty?
-Nie wiem kochana :* Zaraz wracam. Pojadę szybko i wrócę też szybko, zawołam Clarice
Nawet się nie obejrzałam a przy mnie leżała przyjaciółka
-Nie warto płakać. Nie warto Kinguś
-Tak cholernie go kocham, a on mi...-nie mogłam dokończyć bo zaczęłam płakać
*Cristiano
Gdzie ona do cholery jest? Wściekam się niesamowicie, za dwie godziny mam trening już dawno o tej porze jestem na stadionie, ale nie dziś. KURWA moja małżonka chce mi zrobić na złość czy jak?
Din don
-W końcu. Czy Ty masz zegarek?
Nawet się nie spostrzegłem, a leżałem na ziemi i miałem całą twarz w krwi
-Marcelo popierdoliło cię ?
-Mnie popierdoliło? Czy ja kurwa jestem tobą?
O chuj mu chodzi? Poszedł do pokoju małego, wziął walizkę i zaczął go pakować to samo zrobił z rzeczami Kingi. Zaniósł do samochodu i wrócił po mojego syna
-Miałeś tak zajebiste życie człowieku. Wspaniała żona, cudowne dziecko i wszystko spierdoliłeś. Rzygać mi się chce jak na ciebie patrzę Jesteś najgorszym co Kingę spotkało w życiu.
-O czym Ty pieprzysz? Przecież wytłumaczyłbym jej to
-Myślisz, że ci wybaczy? To nie chodzi o spóźnienie czy o kłamstwo to zdrada idioto
-Jaka zdrada?
_______________________________________
No w końcu ... Już nie mogłam się doczekać kiedy zaczną się kłócić i teraz dopiero zaczyna się moje opowiadanie. Jak chcecie i ja dam radę to wieczorem kolejna część :))
3 komentarze muszą być :-)

sobota, 23 listopada 2013

17 A gdzie mały ?

-Gdzie jest mały- zapytała Kinga wchodząc do pokoju naszego syna 
-U Marcelo
-Ale miał go nam przywieź 
-Ale nie przywiezie, pakuj się 
-Słucham? Ronaldo czyś Ty zwariował? Gdzie jest nasze dziecko?
-Mówiłem, jest u Marcelo. Zostanie tam 3 dni, a my wyjeżdżamy na mały weekend 
-Ty chyba żartujesz?
-Nie- podszedłem do żony i chwyciłem ją w pasie- Ostatnie pół roku kręci się wokół Vasco, mamy trzy dni dla siebie, chcę spędzić ten czas z żoną. W poniedziałek wieczorem przyjedziemy po małego i polecimy w trójkę na wakacje   
-Dobrze, zgadzam się
Szybko się spakowaliśmy i szykowaliśmy do wyjścia. Marcelo punktualnie przyjechał po walizkę małego z góry nadmienię, że upominał się o te cholerne spodnie, więc musiałem wrócić się na górę i dać ciuch o który prosił przyjaciel. Kiedy odjechał ja zaniosłem walizki do samochodu i wraz z żoną pojechaliśmy do naszego domku. Jechaliśmy prawie 3 godziny. W końcu dotarliśmy do miasta Tauste. Postanowiliśmy od razu się położyć, bo było coś około godziny 03,20. Wstałem i poszedłem zrobić żonie śniadanie. Skoczyłem szybko jeszcze do kwiaciarni po kwiaty dla niej i szybko wróciłem do domu. Kiedy szedłem po schodach usłyszałem jak dzwoni jej telefon, a ona go odbiera i mówi
-Niestety pani Kinga wyjechała i nie wiadomo kiedy wróci. Proszę zadzwonić za dwa tygodnie wtedy powinna już wrócić z rodziną z wakacji. Do widzenia.
-Dzień dobry -przywitałem się z żoną i podałem jej tacę z śniadaniem i pognałem po kwiaty, które zostały w przedpokoju 
-Ojej, kochanie :)
-Proszę bardzo -wręczyłem bukiet czerwonych róż żonie, ona tylko się uśmiechnęła 
-Dawno mnie tak nie rozpieszczałeś 
-Bo byłem głupi- wszedłem na łóżko i pocałowałem żonę 
-Kocham cię 
-Ja ciebie też. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie 
-Ja też. Nie chcę was stracić. Dziękuję Bogu za każdy dzień przy twoim boku 
-A ja dziękuję, za to, że stanęłaś na mojej drodze i dałaś mi syna 
-Bez ciebie nic bym nie zrobiła 
-Kocham cię-powiedziałem i usiadłem obok małżonki 
Kiedy skończyła jeść odstawiła tacę na szafkę i usiadła mi na brzuchu 
-Muszę ci się odwdzięczyć za pyszne śniadanko co wybierasz. Obiad czy masaż ?
-Ma
-Obiad wiedziałam-wzięła stanęła w futrynach drzwi i się uśmiechnęła zalotnie moja mina przypominała dziecko, któremu właśnie ktoś zabrał lizaka 
-Ja chciałem masaż :(
-Słucham? Nie chcesz nic? Ooo Kochanie jaki Ty wspaniały jesteś :) 
Moja żona ubrała się w strój kąpielowy i poszła do ogrodu się poopalać 
Poszedłem za nią i jak zobaczyłem to uświadomiłem sobie, że jestem cholernym szczęściarzem. Mam zajebistą żonę, cudownego syna, przyjaciół na których zawsze mogę liczyć, sławę niee to nie jest fajne czasami, ale mam cholerne szczęście :)
-Co tak patrzysz?-zapytała Kinga, a ja nie wiedziałem co jej odpowiedzieć 
-Tak patrzę na moją cudowną żonę :)
-Wziąłeś aparat?
-Oczywiście. 
Poszedłem do domu i szukałem aparatu. Wziąłem wyciągnąłem z torby zmieniłem obiektyw i poszedłem na dwór zrobić żonie kilka fot
-Cristiano chodź zrobimy sobie razem
-Okej 
Wieczorem Cristiano siedział przed komputerem i dodawał zdjęcia z wakacji 
Oto jedno z nich 
Nie chciałem mu zrobić zdjęcia to powiedział, że sam sobie zrobi i widać wyszło idealnie 
-Kochanie,-zaczęłam męża masować a on zamknął oczy i zaczął mruczeć 
-Idziemy spać ?
-Dobrze, tylko zadzwonię do Marcelo
-Dobrze-poszłam do sypialni i miałam małą niespodziankę dla męża 
-Jestem już- Kinga już śpi :( Kurdę jak sexownie wygląda, pewnie zasnęła jak na mnie czekała, cholera dlaczego ja tak długo rozmawiałem z tym Baranem -,- No nic przecież jej nie obudzę. Położyłem się obok i chwilę później spałem jak zabity 
Następne dwa dni minęły nam w dość napiętej atmosferze. Kinga się do mnie nie odzywała, a ja w każdej wolnej chwili dzwoniłem do Marcelo. W pewnym momencie nie wytrzymał i mnie zjechał 
-Cholerny piłkarzu nie wytrzymuję z tobą! Wyłączam telefon i nie odbiorę domowego, masz spędzić z żoną ostatnie wolne godziny. Po chuj ja się staram i zajmuję twoim dzieckiem? Aby odbierać telefony od ciebie? Kinga cię jeszcze nie zjebała? Bo ja bym tak zrobił. Na razie
-On zwariował-powiedziałem do telefonu 
-A może to Ty zwariowałeś? Ciągle tylko do niego dzwonisz i go wkurwiasz- krzyknęła Kinga i poszła do sypialni się pakować. Mieliśmy jechać dopiero w nocy lecz ona chciała jechać już po południu. W Madrycie byliśmy po godzinie 16 od razu pojechaliśmy po naszego syna. Jak go zobaczyłem to aż łezka w oku się zakręciła. 
-Chodź do tatusia, jak ja się za tobą stęskniłem skarbie ;**
Zajechaliśmy do domu i przepakowaliśmy walizki. Jutro lecimy na wakacje na tydzień do Polski. 
-Masz spakowane wszystko na jutro?-zapytała mnie żona
-Tak kochanie. Możemy porozmawiać ?-zapytałem i chciałam ją przeprosić 
-O czym?
-Proszę nie kłóćmy się. Kocham cię, ale jakoś nie umiem wytrzymać bez naszego synka. Za bardzo was obu kocham, aby spędzać dnie osobno
-Też cię kocham, ale wyluzuj. Kto jak kto, ale Marcelo, Iker czy inny z królewskich nie zrobiłby małemu krzywdy 
_______________________________
W następnym rozdziale
4 Tygodnie później;
-Praca Kingi
-Kłótnie 
-Wyjazd 
-KONIEC MAŁŻEŃSTWA 

piątek, 22 listopada 2013

16 Zlot w restauracji !!

-Kto to był?-zapytał jeden z zebranych w gabinecie trenera 
-Żona jednego z piłkarzy
-Ma temperament i cholernie odważna-powiedział drugi mężczyzna 
-Myślisz?-zapytał pierwszy 
-Odważyła się tu przyjść powiedzieć, że jej się to nie podoba i co najważniejsze nie zważała na to, że Perez ma zebranie. Właśnie takiej osoby szukamy. Młodej i z temperamentem -powiedział mężczyzna 
-I Pani Aveiro się nadaje?-zapytał Perez 
-Jest wręcz idealna. Podaj mi jej numer. Zadzwonię do niej po tych "jej" wakacjach 
-A myślałem, że to ja wywróciłem ten klub do góry nogami-Powiedział Perez i podał numer Cristiano, bo jego żony nie posiadał 

**
-Jak namówiłaś na to prezesa ?-zapytał Cristiano podczas gdy ja grałam sobie na jego telefonie.
-Zrobiłam mu striptiz i się zgodził
-KINGA!!
-Nie drzyj się, głucha nie jestem...szlak Przez ciebie przegrałam 
-Coś Ty robiła w tym gabinecie!?
-Jakieś zebranie miał. Siedzieli ci ludkowie i się gapili na mnie jak na cyborga, ale mamy wakacje więc siedź cicho kochanie :**
-Ale ja chcę wiedzieć wszystko coś Ty tam robiła!
-Weszłam i zaczęłam jechać po Perezie, że robi za idiotę, bo najpierw skraca wakacje, a teraz całkiem je odwołuje
-Jak nic stracę pracę -powiedział mężczyzna i podrapał się po głowie
-Najwyżej przejdziesz do Manchesteru -powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Bardzo śmieszne. Dokąd jedziemy?
-Najpierw coś zjeść, a potem do domu :)
-Dobrze- powiedział piłkarz przygryzł dolną wargę i ruszył z świateł w stronę restauracji
Zajechaliśmy pod jakąś tam restaurację i jak się okazało był tam jakiś zlot fanów Realu Madryt, jak weszliśmy do środka to ktoś krzyknął
-Cholera ja nie wiedziałem, że uda ci się załatwić jakiegoś piłkarza Mietek-krzyknął do jakiegoś mężczyzny, a my staliśmy w bez ruchu. Zastanawialiśmy się czy uciekać czy może zostać. Chcieliśmy wybrać tą pierwszą opcję, ale podbiegli do nas i prosili autografy
-Chwila, chwila spokojnie. Ja tu dziś jestem prywatnie i nie mam nic wspólnego z waszym zjazdem. Podpiszę każdemu kartkę czy coś i uciekam, gdyż muszę za 20 minut odebrać dziecko od przyjaciela
Cristiano jak najszybciej podpisywał te kartki, nawet nie zważał na to, że każdy miał coś innego na kartce. Niektórzy "Cris" inni " Ronaldo" jeszcze inni "Cristiano", a już całkiem wybitni mieli "Cristiano Ronaldo"
Akurat kiedy podpisywał ostatnią kartkę podeszła do mnie kelnerka i wręczyła jedzenie na wynos, które wcześniej zamówiłam.
Kiedy dostaliśmy się do samochodu odetchnęliśmy z ulgą. Mąż szybko zajechał do domu i położył się na kanapie twarzą do poduszki. Ściągnęłam niewygodne szpilki i usiadłam na nim
-Ała-powiedział piłkarz, a ja się zaśmiałam
-Wiem, jestem gruba
-Nie, ale siadła na pasku i mi się wbija -powiedział piłkarz i podniósł głowę kiedy usłyszał, że coś otwieram
-Co to masz?
-Jedzenie? Jechaliśmy do restauracji i mielibyśmy nic nie kupić?
-A ja?
-Mogłeś sobie coś zamówić
-Kochanie-pisnął piłkarz
-Pod stołem w reklamówce
-Chłopak próbował sięgnąć po to ręką, ale mu się nie udało.
-Kochanie możesz ze mnie zejść ?
-A czy ja na tobie jestem?-zażartowałam i stanęłam na nogi
Po obiado-kolacji poszliśmy na górę się położyć.
-Jejku ale fajnie-powiedziałam do męża
-A mi się nie podoba. Wolę jak mały jest w domu
-Przecież jest z Marcelo, on go kocha jak własnego syna
-Ale to jest mój syn i wolę jak spędza czas ze mną-powiedział naburmuszony piłkarz
-A z żoną nie lubisz spędzać czasu ?
-A to zależy w jakiej formie-powiedział piłkarz i zbliżył usta do moich. Po chwili  całowania daliśmy ponieść się namiętności. Nawet nie zauważyliśmy, a się ściemniło. Leżeliśmy na łóżku wtuleni kiedy usłyszeliśmy warkot silnika. Cristiano jak oparzony pobiegł do drzwi.
-No cześć, przyjechałem wam powiedzieć
-Gdzie masz moje dziecko?-zapytał Cris zaglądając do samochodu gdzie był pusty fotelik
-No właśnie próbuję ci wytłumaczyć
-Cholera ja cię zabiję!-powiedział wściekły Portugalczyk
-Spokojnie nic mu nie jest-bronił się Marcelo
-W takim razie gdzie on jest?!!
-U mnie śpi. Jak wstanie to zadzwonię do ciebie i go przywiozę
-Miałeś tu być o 21
-No i jestem, miałem dziecko budzić ?
-A spróbuj go kurwa obudzić to nogi z tyłka powyrywane -powiedziałem do przyjaciela
-Kiedyś tak wariowałeś na punkcie Kingi, a teraz syna
-Przywieź go rano jak nie wstanie
-Dobra, tylko Vasco kazał przekazać, że nie chce już braciszka-zaśmiał  się piłkarz i pobiegł do samochodu, a Cristiano walnął jego wóz swoim klapkiem
-Frajer-krzyknął do kolegi- Auto mi jeszcze porysujesz!
Ronaldo wziął drugiego lacza i rzucił w samochód
Marcelo otworzył drzwi i wziął jego klapki
-Dzięki za buty, nie muszę kupować i z adidasa, ale ja mam dziś szczęście hehe
-Ty mi dziecko oddaj, a nie buty kradniesz
-Nie kradnę tylko biorę. Wyrzuciłeś je, więc są moje-piłkarz pokazał język przyjacielowi i odjechał samochodem
Wracając do domu uświadomiłem sobie, że naprawdę straciłem głowę dla syna i tym samym zaniedbuję żonę.
-Cholera muszę z tym coś zrobić. - Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Marcelo
-Czego? Masz jeszcze gacie na zbyciu?>
-Co Ty pieprzysz ?
-Potrzebuję dresów, a po co mam kupować jak Ty lubisz rzucać garderobą :)
-Marcelo, mam dla ciebie prośbę
-Dawaj
-Potrzebuję 3 dni
-A co ja Bóg? Jak potrzebujesz to urlop bierz
-Nie chodzi o to
-Wysłowić się nie umiesz? Mów o co chodzi
-Możesz zaopiekować się Vasco te 3 dni? Zadzwoniłbym do Ikera, ale jak Ty już się wczułeś to wiesz
-Podjadę tam za godzinę spakuj pieluchy i potrzebne ubranka, kosmetyki i całą resztę
-Kocham cię bracie
-W zamian chcę twoje szare spodnie z nike
-Czy Ty możesz zrobić coś bezinteresownie?
-Mogę
-No :)
-Ale nie chcę :) Szare dresy pamiętaj :))
_______________________________________________________
Przepraszam, że tak długo. Jutro długi rozdział w rekompensatę :))

sobota, 16 listopada 2013

15 Rozmowa z Perezem

-Kinga proszę cię nie zostawiaj mnie-poprosił piłkarz
-A nasze wakacje?
-Porozmawiam z Perezem -,-
-Na to liczyłam :) Bałam się, że nie przyjedziesz tu 
-Wtedy wyjechałabyś z naszym synem 
-Bez biletu?
-Słucha?-zaśmiał się chłopak
-W ciągu 10 minut kupiłabym bilet do Polski? Musiałam cię trochę postraszyć
-Kocham cię -powiedział mężczyzna i przytulił żonę
-Popatrz Vasco jak tatuś kocha mamusię -powiedział Marcelo trzymający naszego syna 
-Nieźle mnie przestraszyłaś, nie rób tak nigdy więcej 
-Następnym razem faktycznie kupię bilety :)
-Kinga-powiedział ze wściekłą miną lecz zaraz się zaśmiał 
-Nie chcę aby mały nie wiedział jak wygląda tata, na weekendy cię nie ma, w tygodniu szybko wyjeżdżasz późno wracasz nie chcę tak.
-Aby osiągnąć sukces muszę na niego ciężko pracować 
-Ale dlaczego naszym kosztem?
-Możemy jechać do domu?-zapytałem 
-Nie dopóki mi nie odpowiesz na pytanie nigdzie się nie ruszasz
-Marcelo idź z małym do samochodu, bo paparazzi się zbierają- Faktycznie nawet nie zauważyłam, a już stado fotografów cykało nam zdjęcia 
-Pogadamy w domu?-zapytałam mąż tylko przytaknął i poszliśmy do samochodu
Na parkingu nie było śladu po Marcelo 
-Zwinął nam dziecko i zażąda okupu? -zapytałam męża
-Jeśli tak to własnymi rękami go zamorduję- mężczyzna wyciągnął telefon i wykonał telefon do przyjaciela 
*Marcelo słucham 
-Gdzie Ty do cholery jesteś ?
*Jak To gdzie?  W samochodzie, razem z waszym synem doszliśmy do wniosku, że dajemy wam dzień dla siebie
-Ty czegoś się naćpałeś?
*Kurwa masz chatę wolną i szalej! Ja młodego odwiozę wam o 21 nie martw się porzucę go żonie 
-Ty jesteś chory 
*Zero podziękowań, kompletnie nic
-Dobra dawaj telefon-powiedziałam i wyrwałam aparat mężowi- Marcelo gdzie jest moje dziecko?
*Macie dzień dla siebie o 21 wam go odwiozę pa
-Rozłączył się 
-To jedziemy do domu i mamy jakieś 5 godzin dla siebie -wyszczerzył się Portugalczyk 
-O o nie jedziemy na stadion 
-Po co? Przed chwilą mówiłaś, że za długo tam siedzę, a teraz sama chcesz tam jechać ?
-Tak i to już 

Zajechaliśmy na stadion i od razu kierowałam się do gabinetu Pereza 
-Kochanie gdzie Ty idziesz?
-Ty siadasz tu i spróbuj wstać to się z tobą rozwiodę-pogroziłam mężowi i weszłam bez pukania do gabinetu prezesa
-No to albo stracę żonę, albo pracę-chłopak siadł na krzesło i podpierał głowę na rękach 
-Dzień dobry, a pani do kogo?
-Do pana
-Ale ja mam spotkanie-tłumaczył Perez
-To albo pan je przerwie i porozmawia ze mną, albo od poniedziałku nie zastanie żadnego z piłkarzy 
-Słucham? Od poniedziałku jest prezentacja stadionu i naszego klubu więc obecność piłkarzy jest obowiązkowa
-Tak? A czy pan do cholery ma rozum? Od miesięcy trąbił pan, że piłkarze mają podać datę planowego urlopu kiedy podali nie było to Panu na rękę i jeszcze pan go skrócił i przesunął, a teraz jeszcze w ostatniej chwili śmie pan zmieniać? 
-Proszę pani czyją pani jest żoną 
-Cristiano Aveiro i oświadczam, że albo pan da im ten urlop po dobroci, albo żaden piłkarz nie przyjdzie. Wszyscy już mają po rezerwowane wakacje i nikt nie będzie zmieniał rezerwacji w ostatniej chwili. 
-Zazdroszczę Crisowi żony
Słucham?
-Jesteś jedyną kobietą, która odważyła się tu przyjść i powiedzieć co o tym sądzi. Przesunę prezentację, ale jak fani się wściekną to Pani głowa aby ich udobruchać 
-Powie pan, że spotkają się z Cristiano Ronaldo i jego synem to będzie ok 
-W takim razie miłych wakacji 
-Dziękuję do widzenia 
Wyszłam z gabinetu, a Cristiano był cały blady 
-Źle się czujesz? -zapytałam 
-Mam szukać innej pracy?
-W poniedziałek jedziemy na wakacje :)
-Czyli przechodzę do Barcy -,-
-Słucham 
-Nic nic
-Perez dał wam wolne w zamian za występ z synem 
-Słucham?
-Masz spotkanie z fanami i twój syn będzie z tobą 
-No chyba żartujesz? Mam dziecko ciągnąć do prasy?
-Występ z fanami tu na stadionie 
-Jesteś nie możliwa
-Jedziemy do domu cieszyć się chwilą wolności 
-Otóż to
______________________________________________
Zaraz zacznie się szansa dla Kingi, którą wykorzysta i to będzie pierwszy krok ku rozpadowi małżeństwa 

14 Dlatego nie chciałam mieć dziecka!

No więc dzień za dniem ucieka nam bardzo szybko. Cristiano ciągle trenuje, ale za tydzień koniec sezonu więc nadrobimy stracony czas. Mamy jechać na tydzień do Polski i na dwa tygodnie w Karaiby. Vasco już jest spakowany, aby niczego nie szukać, mały ma więcej walizek niż ja z mężem razem wzięci.
-Jestem!-krzyknął piłkarz wchodząc do domu. 
-Cześć. Potrzymasz mnie tatusiu?-zapytałam i dałam synka ojcu 
-Chodź do mnie skarbie -piłkarz wziął syna pocałował go w główkę, a jak ja chciałam odejść to pociągnął mnie za rękę i złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Coś było nie hallo 
-Co Ty taki czuły? 
-Muszę ciebie pierwsze udobruchać, aby potem nie było kłótni 
-Jakiej kłótni?-zapytałam, a w środku coś się we mnie gotowało 
-Bo mieliśmy w poniedziałek jechać na wakacje, ale niestety nici z tego
-Ty chyba żartujesz?
-Kinga nie denerwuj się! Muszę być na prezentacji stadionu, każdy piłkarz jest zniesmaczony, ale co zrobić?
-W dupie to mam, prezes wiedział, ze każdy z was ma wakacje i nie dość, że je skrócił do 3 tygodni to jeszcze je chce wam skrócić 
-No co ja mogę zrobić. Dostanę urlop później 
-Kiedy później?-krzyknęłam na męża tak głośno, że Vasco, aż zapłakał 
-Za miesiąc -,-
-Widzisz, to gówno będą a nie wakacje. Ja jadę teraz, nie chcesz jechać trudno. Ja i mały jedziemy. 
-Kinga proszę cię.
-Nie masz o co mnie prosić 
-Chcesz jechać beze mnie?
-Nie, chcę jechać z synem i mężem, ale widocznie dla niego praca jest ważniejsza niż rodzina 
-Przecież wiesz, że tak nie jest 
-Nie jest tak? W takim razie cieszę się, że się rozumiemy i oświadczam, że w poniedziałek wylatujemy 
-Kinga -,- --mężczyzna położył synka w kojcu, który znajdował się w salonie i podszedł do żony 
-Czego?
-Wiesz, że nie marzę o niczym innym jak o tym, aby spędzić te wakacje z wami. Ale nie mogę zawalić, jestem profesjonalistą i jak na niego przystało muszę być w tych dniach w pracy 
-Wiesz dlaczego nie chciałam dziecka? Bo wiedziałam, że wielki CR7 nie znajdzie dla niego czasu, bałam się, że albo nas zostawisz, albo po prostu olejesz- odwróciłam się na pięcie wzięłam synka na ręce i poszłam do sypialni, wzięłam walizki i synka na ręce, po drodze zadzwoniłam po taksówkę zwaną "Marcelo" i zeszłam na dół 
-Kinga co Ty robisz?-zapytał Cristiano 
-A na co ci to wygląda?
-Wyjeżdżasz? Dokąd ? Dlaczego?
-Jadę do Polski, nie chcę ci przeszkadzać w przygotowaniach do udziału w  tak ważnym dniu. Będę u  Natana i jego żony, do poniedziałku, jak się namyślisz i rodzinę postawisz na pierwszym miejscu to wiesz gdzie mnie szukać- wyszłam z domu wpakowałam szybko walizki do samochodu Marcelo ten patrzał na mnie jakbym zamordowała pół wsi i on miał być kolejny . Zapięłam małego i usiadłam z przodu. Brazylijczyk zasiadł za kierownice i wyjechał z naszej posesji 
-Kinga mogę się ciebie coś spytać ?
-Pewnie pytaj. - powiedziałam poprawiając włosy i wpatrując się w lusterko 
-Gdzie mam jechać? I dlaczego masz walizki 
-Jedziesz na lotnisko, a walizki to nasze ciuchy 
-Ale dlaczego Cris z tobą nie ..znaczy z wami nie jedzie?
-Bo macie jakieś zebranie 
-Tak ale to od poniedziałku dopiero
-A Ronaldo musi się przygotować, bo to profesjonalista i dlatego nie będę mu przeszkadzać 
-Pokłóciliście się -bardziej stwierdził niż zapytał 
-Marcelo do cholery nie wypytuj mnie jak ksiądz na spowiedzi okej?
-Nie jestem księdzem i nigdy nie chciałem być 
-No właśnie
-Żyć bez sex'u, dzieci, żony. Umarłbym w tym celibacie 
-Widzisz dla ciebie rodzina jest ważna, a dla Crisa Piłka 
-Wcale, że nie. Perez podstawił nas pod mur. Co mieliśmy zrobić? 
-Sprzeciwić się? Macie wpisany urlop i chuj mu w dupę. -byłam bardzo zła, najchętniej to bym kogoś pobiła 
Szybko zajechaliśmy na lotnisko i na krzesełku siedział Ronaldo. Podszedł do mnie i poprosił abym nigdzie nie wyjeżdżała
-Kochanie proszę cię nie kłóćmy się -poprosił piłkarz
-Myślisz, że sprawia mi to radość>?
-Proszę zostań ze mną. Nie chcę abyś wyjeżdżała
__________________________________________
Jak myślicie Kinga zostanie? A może wyjedzie i już nigdy nie wróci? Czy to jest właśnie ten początek końca? Czy może jednak dalej będą wychowywać Vasco wspólnie? Do następnego
Dopóki nie będzie 5 komentarzy nie dodaję żadnego rozdziału :* 

czwartek, 14 listopada 2013

13 A to jest babcia, która chce ci odebrać tatusia

Tak jak mama Dolores się zapowiedziała tak się zjawiła. Rano Cristiano chodził strasznie poddenerwowany i spięty, miałam niezły ubaw jak pod dom zajechała taksówka, a Crisr miał iść otworzyć drzwi mamie. Szedł jak na skazanie. W ostateczności nie otworzył, bo trzy kroki przed nimi usłyszał płacz Vasco i poleciał tam niczym huragan. Byłam zmuszona otworzyć drzwi teściowej chociaż bałam się, że padnę ze śmiechu
-Cześć mamo. Wchodź 
-Jest w domu ta bezduszna dziecina, która zwie się moim synem?-powiedziała wchodząc do pomieszczenia 
-Jest jest, poszedł do małego, bo płakał 
-Ja mu tak uszy natrę, że się nauczy, że w takich sprawach dzwoni się do matki 
-Mamo, on był bardziej zestresowany niż ja. Ja chciałam mu ustąpić tego łóżka na porodówce, bo bałam się, że zawału dostanie 
-To był jednak przy porodzie 
-No i pępowinę odciął chociaż potem ledwo dychał 
-Straciłam 100 € ;/
-Co?-zaśmiałam się 
-Założyłam się z Katią i przegrałam :/
-Cześć mamo! :)
-Mój wnuczek, skarbie ty mój
-Też cię kocham mamusiu :)
-To nie do ciebie -,-
-Syneczku, a oto babcia Maria, która chce ci odebrać tatusia 
-Chodź do babci- kobieta wyciągnęła ręce po wnuka, a jej syn pognał do kuchni 
-A precz zła kobieto. Chcesz mnie pobić - krzyczał Portugalczyk 
-Cristiano nie popisuj się i daj potrzymać mi mojego wnuka 
-Jak obiecasz, że mi wybaczysz
-Wybaczam ci -,--powiedziała załamana Maria oczywiście głupotą swojego syna. Był jej największą pociechą, była z niego bardzo dumna i za to, że nie zadzwonił, że ma już syna miała się gniewać do końca życia? To byłoby bez sensu. Mężczyzna podał swojej matce syna i odsunął się dwa kroki w tył,
-Przecież ci krzywdy nie zrobię-powiedziała matka 
-Nigdy nie wiadomo 
-Mamo napijesz się czegoś?
-Herbaty poproszę, jestem zmęczona podróżą 
Dzień spędziliśmy na podziwianiu naszego najmłodszego osobnika. Wieczorem przyszli królewscy i wszyscy ucieszyli się na kolację w wykonaniu matki Crisa. Wszyscy zachwycali się wyglądem małego Ronaldo i zastanawiali się czy aby na pewno jestem jego matką bo w ani 1 % nie jest do mnie podobny. Trudno będę miała syna i męża jak dwa klony. 
* 6 miesięcy  później 
-Cristiano wstań 
-Kinga wstań 
-Teraz twoja kolej 
-Ja wstawałem w nocy 
-Masz dziś wolne idź 
-Nie chce mi się 
-Woła tata. Słyszałeś? Powiedział tata- szybko pobiegłam pokój obok i kucnęłam koło łóżeczka, nasz synek już sam siedzi i coś tam gaworzył, ale jeszcze nigdy nie powiedział ani mama, ani tata 
-Tata-powiedział Vasco i patrzył jak w drzwiach stoi osoba, którą woła 
-Ohh syneczku Ty wiesz jak wykurzyć tatę z łóżeczka co nie -piłkarz się uśmiechnął i wziął syna na ręce. Maluch przytulił się do ojca i zamykał oczka. Kochałam ten widok. Jak kilkakrotnie się budziłam, a na łóżku leżał Cristiano i maluch to aż za serce mnie coś chwytało. Tak bardzo ich kocham. Tak dawno mogliśmy mieć już dziecko, tyle straciliśmy czasu , ale wszystko dobrze się skończyło 
-Zadzwonimy do wujka Ikera i się pochwalimy co powiedziałeś 
Zadzwoniłem do przyjaciela i powiedziałem, że mój syn w końcu powiedział tata, chwilę później pod dom podjechało sportowe auto i wysiadł z niego Iker...uwaga w samych gaciach 
-Ty mogłeś się ubrać-powiedziałem otwierając drzwi przyjacielowi 
-Dawaj jakąś bluzę bo zimno u ciebie 
Podałem koledze bluzę, która leżała na fotelu i poprowadziłem do pokoju syna 
-A kuku cześć mój kochany chrześniaku :) Słyszałem, że umiesz powiedzieć tata
Chłopczyk się uśmiechnął i w tym samym momencie weszła Kinga z butelką dla małego 
-O matko! Iker kurwa spodnie zgubiłeś czy co? -Zakryłam rękoma twarz i czekałam aż Cris da mu jakieś gacie 
-Sorry no-powiedział ubierając spodnie - Cris tak szybko zadzwonił i musiałem szybko przyjechać 
-Matoł. Coś Ty w nocy robił-popatrzyłam na szyje przyjaciela i zobaczyłam malinkę :)
-Ooo Iker grubo było widzę 
-Zamknąć dzioby dziecko jest tu - mówił obrońca królewskich 
-Cris, a może zamiast mleka damy mu deserek?
-Myślisz? Nie za wcześnie ?
-Kochanie deserki daje się od 4 miesiąca a on ma już 6 
-Dobra to chodź -Portugalczyk wziął syna na ręce i zaprowadził do kuchni, tak przypiął go do fotelika i zaczął  otwierać słoiczek z jabłkami. Chwilę później karmił swojego syna. Mieliśmy taki ubaw. Młody tak to fajnie jadł, ze nie mogliśmy go nie na kręcić. Ja robiłam zdjęcia lustrzanką, a Iker kręcił filmik telefonem. Kiedy słoiczek stał się pusty mały zaczął płakać, nie wiedzieliśmy co mamy robić, czy dać mu jeszcze czy nie? W ostateczności daliśmy mu jeszcze kilka łyżeczek jabłuszek. Potem maluch spał pół dnia i my też mieliśmy okazję aby się trochę wyspać 
________________________________-
Sielanka, sielanka i jeszcze raz sielanka. Za niedługo się skończy :( 
Cristiano ułoży sobie życie u boku innej kobiety, a Kinga będzie ostro walczyć o pracę, Stanie się jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie. Cristiano będzie utrzymywał kontakty z synem tylko podczas obecności Kingi. Będzie się działo 

poniedziałek, 11 listopada 2013

12 Dom

Kilka dni później wraz z synkiem opuściłam szpital. Muszę przyznać opieka rewelacyjna i pielęgniarki zaglądały do mnie średnio co 3 minuty, kiedy towarzyszył mi mąż, a co godzinę jak go nie było :)
Rano Cristiano przyjechał z fotelikiem i wózkiem.
-Widzisz, a mówiłem, że wózek się przyda-wyszczerzył ząbki piłkarz 
-No mówiłeś, ale zobaczymy ile razy się przyda 
-Jedziemy maluszku do domu :) Pierwsze przejedziesz się mega fajnym wózkiem, a zaraz mega drogim samochodem, a potem położy cię tatuś w łóżeczku, które jest twoje i nikt ci go nie zabierze :)-mówił ojciec do synka który zasypiał- Chodź kochanie- Piłkarz wziął mnie za rękę i jechał jednocześnie wózkiem trzymając prawą dłoń rączkę wózka. 
Kiedy dojechaliśmy do domu, Cristiano nie rozkładał wózka tylko wziął nosidełko i zaniósł do pokoiku chłopca. Tam go rozebrał, zmienił pieluszkę, dał smoczek, który wcześniej wypadł i położył chłopca do łóżeczka, a on sam z żoną patrzyli na niego jak na 8 cud świata. 
-Wciąż nie mogę uwierzyć, że w końcu jest z nami -powiedziałam do męża 
-Gdyby ktoś powiedział mi, że za 10 lat będę miał żonę i dziecko pewnie bym go wyśmiał 
-Miałeś wtedy w głowie tylko zabawę 
-I pewnie by tak zostało gdyby nie Ty -powiedział Ronaldo i przytulił do siebie żonę 
-Kocham cię-powiedziałam w jego usta 
-Ja też cię kocham, was kocham. Lecz najbardziej na świecie kocham ciebie. Dałaś mi wszystko o czym mogłem marzyć. Miłość, poczucie wartości, poczucie obowiązku i dałaś mi syna, o którym każdy facet marzy
-Będziesz miał jeszcze kiedyś córeczkę obiecuję-powiedziałam i wtuliłam się mocniej w męża wdychając jego perfumy, Tak bardzo je lubię, ciekawe czy jakby inny facet ich używał to też by mi się podobały? Chyba jednak nie 
-Tak słodko śpi. Jest taki kochany -powiedział Ronaldo wpatrując się w dzidziusia. 
-Śpi tak samo jak Ty. Też tak zasypiasz. Ta sama poza -powiedziałam i popatrzyłam na męża
-W końcu to mały Ronaldo 
-Nasz mały juniorek -Cris
-Nasz mały Vasco Ronaldo 
-Dos Santos Aveiro 
-Rodzina Aveiro, a właśnie do mamy już dzwoniłeś?-zapytałam, bo pewnie z tego wrażenia zapomniał 
-No,...bo ...ja ten........kurde ona mnie zabije -powiedział przestraszony mężczyzna 
-Spokojnie może nie będzie tak źle -pocieszałam ukochanego 
-Zobaczymy- mężczyzna wyciągnął telefon wyszedł wraz z żoną z pokoju syna i poszli do sypialni gdzie wykonał telefon 
-No cześć mamo
-Witam cię Cristiano! Co się stało, że dzwonisz?
-Chciałem ci powiedzieć, że zostałem ojcem 
-Kingusia urodziła? To wspaniale ! Synku tak się cieszę. Ile ważył?
-4800
Duży chłopczyk, a ile mierzył 
-59cm 
-Duży chłopczyk, a jak się czyje twoja żona? Pewnie zmęczona. Długo się męczyła. Ach co ja ci głowę zawracam pewnie się cieszysz z synka to ja nie przeszkadzam, tylko się pakuję 
-No super mamuś 
-Ale Ty jakiś nie zadowolony jesteś. Co się stało synku? Pokłóciłeś się z Kingą? Musisz jej wybaczyć, dopiero co urodziła na pewno ci wybaczy 
-A Ty mi wybaczysz?-zapytał mężczyzna ledwo oddychając 
-Coś Ty nawywijał cholero jedna? Jeśli coś Kindze, bądź malutkiemu zrobiłeś, albo ją zraniłeś to ja cię osobiście zamorduję. Kobieta dopiero co urodziła, a Ty już coś odwalasz!
Śmiałam się słuchając tej rozmowy i byłam ciekawa jak zareaguje 
-Mamuś chodzi o to, że Kinga jest już w domu z małym 
-Jak to w domu? Przecież po urodzeniu przynajmniej dwa- trzy dni trzeba odpoczywać ! Jak możesz narażać własną rodzinę na takie niebezpieczeństwo, a jak dostanie mały żółtaczki? Albo Kinga źle się poczuje? Ty myślisz? 
-Mamo-,- Kinga urodziła 4 dni temu 
-I Ty parszywa gnido dopiero teraz mi o tym mówisz? 
-Przejęty byłem, nie myślałem. Cały dzień spędzałem przy żonie i Vasco nie dzwoniłem do nikogo. Przepraszam 
-Wsiadam w samolot i wieczorem jestem-powiedziała Kobieta i się rozłączyła 
-To ja idę pokój przyszykować-powiedziałam do męża cała roześmiana 
-A ja idę sobie trumnę zamówić-powiedział piłkarz i poszedł do synka 
__________________________________-
5 Komentarzy 5 KOMENTARZY !!

piątek, 8 listopada 2013

11. Vasco

Do porodu został tylko miesiąc. Tak ten czas szybko zleciał. Dla dzidziusia wszystko już kupiliśmy. Imię to Vasco. Zastanawialiśmy się nad tym kilka nocy. Chcieliśmy na początku po dziadku, ale to jest nasz syn i ma mieć swoje imię.  Chrzestnym będzie Iker, a chrzestną moja bratowa Nikol, żona Natana. Dziś jak Cristiano wróci z treningu będziemy przyklejać naklejki na ścianę. Jesteśmy dość dziwaczni, bo nasz syn na ścianie będzie miał boisko i na niej swoich wujków i tatę, a drużyna przeciwna to Crisa koledzy, nie żeby coś, ale zrobił z nich drużynę.  Jego pokój jest bardzo stylowy. Najlepsi architekci go projektowali i kawał dobrej roboty odwalili. Cristiano i ja w tym pokoju przesiadujemy w każdej wolnej chwili. To układamy ciuszki to zabawki układamy, a to pampersy chowamy. Zawsze coś się znajdzie. Nie możemy się doczekać dziecka. Nawet mieliśmy sesję zdjęciową i trafiliśmy na okładkę magazynu, w którym pojawił się wywiad. Cristiano mówił jak to wspaniałe uczucie jest w oczekiwaniu na dziecko itp. Ja tam też coś powiedziałam i koniec. Na okładce staliśmy do siebie przodem Cristiano trzymał ręce na moim nagim brzuchu, a ja trzymałam go za szyje. Cały świat zwariował na punkcie małego Ronaldo. Postanowiliśmy, że na drugie będzie miał albo Cristiano,  albo Ronaldo tego jeszcze nie wiemy.
-Jestem
-Widzę, co to masz?-zaciekawiłam się patrząc na torbę 
-Owoce i warzywa. Dziś ja gotuję-wyszczerzył ząbki Portugalczyk 
-Okej, tylko ja nie wiem czy to będzie jadalne
-Kochanie-piłkarz pogroził palcem 
-Idę się położyć, bo nic mi się nie chcę 
-Źle się czujesz?
-Nie, po prostu nie czuję się wyspana 
-Dobrze to idź się położyć, a ja zrobię obiad
-Dobrze. 
Poszłam na górę włączyłam telewizor i zasnęłam, obudziłam się jakoś po 15 i zeszłam na obiad. Mój mąż nauczył się gotować, albo zamówił to z restauracji bo było pyszne. Później razem pooglądaliśmy telewizje i przyjechali nasi królewscy. Chłopcy włączyli gry i tak odreagowywali dzisiejszy trening. 
-Pepe czy Ty musisz wyżerać mój popcorn- zapytałam kolegę męża 
-Sorry, Marcelo się skończył 
-Marcelo gdzie masz popcorn?-zapytałam 
-Pepe mi zeżarł 
-Nie smutaj, Cris zaraz wróci i ci da
-Nie chodzi o to
- A o co?-zapytałam ciekawa
-Moja kasa się popsuła i nie mam jak dawać rachunków. Ramos cieszy japę bo jeździ za darmo 
-Za te wszystkie pieniądze co ci dałem to powinieneś mnie wozić do końca życia za darmo- odezwał się Hiszpan 
-Ja z was nie mogę. Jakie czuby
-Jestem- Krzyknął Portugalczyk zapakowany kartonikami z popcornem wszyscy się na niego rzucili i po chwili miał tylko jeden dla nas. 
Wieczór upłynął bardzo miło. Około 1 poszliśmy spać. 


**
3 Tygodnie później 

Cristiano do cholery odbierz ten telefon....proszę 
-Proszę niech się pani uspokoi zaraz zawieziemy panią na salę 
-Dopóki nie ma tu mojego męża nigdzie nie idę 
-Może ja do niego zadzwonię?-zapytał lekarz
-Jeśli ode mnie nie odbiera to od pana też nie odbierze, a po za tym ma zablokowane, aby ktoś inny do niego dzwonił 
**
-Marcelo wyglądasz jak kaczka-śmiałem się z kumpla, bo wjebał się w błoto
-Ja bym powiedział jak świnia, bo one w błocie lubią się taplać- śmiał się Hiszpan 
-Iker stój dziób - pogroził Marcelo- I Ty też 
-Ronaldo!! Ronaldo!! Ronaldo- darł się Carlo 
-Tu jestem heh się zmachałeś -zacząłem się śmiać z zmachanego trenera, biegł tak szybko, że pewnie mnie by prześcignął jakbyśmy się ścigali 
-Kurwa nie rób sobie jaj!!- krzyknął 
-Spokojnie ! Co się stało, przed chwilą rozmawiałeś ze mną normalni 
-Gdzie Ty chuju masz telefon!!
-W szatni! Na treningi mamy zakaz przynoszenia zapomniałeś? !
-Ale nie kurwa jak żona jest w 9 miesiącu ciąży!
-O co ci chodzi?
-KINGA RODZI!
-Jak to rodzi?
-Ze szpitala do mnie dzwoniła, jest w klinice i do ciebie się nie umie dodzwonić!!
Czy ja mówiłem, że Carlo szybko biegł i by mnie dogonił? No to cofam to co powiedziałem. Biegłem chyba szybciej niż bym jechał samochodem. Chciałem być jak najszybciej przy żonie. Przy samochodzie zorientowałem się, że nie mam kluczyków. Pędem wróciłem i szedł Marcelo już do samochodu podrzucając kluczyki, wziąłem mu je wyrwałem i krzyknąłem aby moje ciuchy wrzucił do samochodu a w spodniach są klucze. Jechałem samochodem przyjaciela niczym wariat. Wyprzedzałem wszystko co się dało. Nawet radiowóz z policjantami wyprzedziłem, było to przy szpitalu i dali się za mną w pościg. Kiedy przyjechałem na parking przy klinice, wybiegłem i szybko biegłem na porodówkę policja za mną coś wołała 
-Niech pan się zatrzyma - krzyczał policjant
-Żona rodzi, ! W dupie was mam!-krzyknąłem i już nic nie słyszałem 
**
-Gdzie moja żona?-zapytałem jakiejś pielęgniarki 
-Dzień dobry, -uśmiechnęła się ironicznie 
-Gdzie Kinga Aveiro 
-A skąd ja mam wiedzieć? Proszę tam jakiegoś lekarza zapytać 
-Wredna suka-powiedziałem i szukałem kogoś kto mógłby mi powiedzieć gdzie mam szukać Kingi 
-Przepraszam szukam Kingi Aveiro 
-No w końcu-Lekarz złożył ręce ku niebu
-Słucham?
-Pana żona czeka na pana od 2 godzin i powiedziała, że bez pana nie rodzi 
-Gdzie ona jest ?
-Już idziemy spokojnie 
Szliśmy korytarzem i kiedy ją zobaczyłem od razu rzuciła mi się w ramiona 
-Bałam się, że nie przyjedziesz
-Jakbym mógł ;*-pocałowałem ją w głowę i mocniej wtuliłem 
-Ała- syknęła z bólu 
-Możemy już iść na porodówkę?-zapytał lekarz 
-Teraz tak
**
Poród nie trwał zbyt długo. Wzięli rozcięli brzuch wyciągnęli dzidziusia, naszego małego Vasca i pozwolili przeciąć pępowinę Crisowi. Lekarz próbował dwa razy wyprosić męża tłumacząc, że przy porodach cesarskich się nie uczestniczy, ale Cristiano gdyby wyszedł to nie byłby Cristiano. 
Chwilę później byłam przewieziona na salę. Trzymałam na rękach naszego małego syneczka. Cristiano jak go wziął na ręce to łza spłynęła po policzku 
-Nasz wymarzony synek -powiedziałam do męża
-Tak bardzo się cieszę, że jest już z nami -powiedział młody tatuś i pocałował dzidziusia w czółko 
-Za niedługo będzie biegał z tatusiem za piłką 
-Puki co to będzie z tatusiem i mamusią się bawić 
-Nasz mały piłkarz-powiedziałam i oparłam głowę na ramieniu męża 
-W domu ma już dwie pary korek :) 
-Ciekawe czy będzie chciał grać 
-Będzie robił co będzie chciał. Jest taki słodki 
-Kocham was-powiedziałam i pocałowałam męża 

piątek, 1 listopada 2013

10 Dlaczego nie ma cię przy mnie?

Jednym słowem świat mi się zawalił. Podszedł do mnie brat i mocno przytulił. To wszystko tak cholernie boli. Ksiądz coś tam mówi lecz ja go wcale nie słucham. Przypominam sobie jak się wygłupialiśmy, jak byliśmy pierwszy raz na wakacjach. Jak razem jeździliśmy na rowerach. Wszystko to są wspomnienia. Za 5 miesięcy urodzę dziecko. Tak bardzo się cieszyła, że zostanie babcią. Ja tak bardzo się cieszyłam, że w końcu nam się udało. Patrzyłam tak w dal i zauważyłam mojego męża, który szedł z wieńcem z samochodu. Sebastian stał obok, ale jak zauważył mojego Crisa to odsunął się do żony i przytulił swoją córeczkę
Natan też bardzo przeżył śmierć mamy. Jest starszy ode mnie o 6 lat, ale mamy nawet dobre kontakty. Teraz tata zostanie w Polsce, nie wróci już do Hiszpanii. Zastanawiam się dlaczego akurat teraz? Dlaczego nie było jej danie poznanie mojego dziecka. Od Sebastiana i Kuby zna, Natan nie chce mieć więc to logiczne, ale ja, ja tak bardzo chciałam, aby moja mama wzięła na ręce moją perełkę i powiedziała, że jest ze mnie dumna.
-Jak się kochanie czujesz?-zapytał piłkarz?
-Nie najlepiej-powiedziałam i łzy poleciały mi po policzku, mąż przytulił i pocałował w głowę
Mój najstarszy brat i za razem najgłupszy zaczął wygadywać jakieś bzdury i kawały opowiadał 
-Kochanie nie obraź się ale zaraz wywalę twojego brata-powiedział wściekły Roni
-sama go wywalę-powiedziałam i podeszłam do chłopaka- Czy Ty jesteś normalny? Właśnie zakończył się pogrzeb mamy, a Tobie tak wesoło? Zaraz cię stąd wywalę -pogroziłam bratu na co ten tylko się uśmiechnął 
-A co wyrzucisz mnie z pogrzebu własnej matki?
-Ja cię wyrzucę- powiedział Cris do tego debila
-No dawaj-
-Ochrona! Proszę go wyprowadzić -powiedział mój mąż i panowie wyprowadzili go z zakrytymi ustami, aby nie przeszkadzać w pogrzebie. Po tej scenie jeszcze bardziej chciało mi się płakać.
Po pogrzebie wszyscy pojechali do restauracji na stypę, którą zorganizował Cristiano. Ja z mężem udałam się do hotelu, miałam dość już wszystkiego.
Położyłam się do łóżka i tak leżałam, po chwili przyszedł Cristiano z kubkiem gorącego rosołu 
-Chodź wypijemy chociaż to.
-Dziękuję, że jesteś tu ze mną 
-Po to jestem kochanie, aby być zawsze przy tobie.
-Tak bardzo chciałam, aby była ze mną jak urodzę.
-Przykro mi kochanie
-Przytul mnie, proszę- chłopak zrobił to o co poprosiła go żona.
Jedną rękę trzymał na brzuchu, a drugą gładził plecy
Zasnęłam, kiedy wieczorem się obudziłam w pokoju hotelowym nikogo nie było. Zadzwoniłam do Crisa i ten powiedział mi, że jest u mamy i za minutę będzie. Nie minęło 30 sekund, a on już otwierał drzwi.
-Jak się czujesz?-zapytał
-Już lepiej, idę się przebrać
-CO byś zjadła ?
-Kochanie nie jestem głodna
-Musicie coś zjeść
-Dobrze, przebiorę się w coś wygodniejszego i pójdziemy coś zjeść dobrze?
-Ale najpierw wypijesz rosół
-Tak jest
Nawet się nie obejrzałam i już wróciłam do Hiszpanii, powrót był najgorszy. W prasie wszędzie się rozpisywali, że straciliśmy dziecko. Otóż ja i Cris faktycznie mieliśmy żałobę. Cała kadra miała czarne opaski na każdym meczu. I prasa się zainteresowała naszym powodem. Jak oglądałam te zdjęcia to faktycznie miałam luźną bluzkę czy coś i nie było widać brzuszka. Media nie dawały nam spokoju stały cały dzień pod drzwiami i oknami. Dopiero kiedy Cristiano zdecydował się na wywiad, w którym oświadczył, że nie stracił dziecka i modli się aby tak się nie stało. Ucichło, oczywiście musiał podać powód dla, którego cała drużyna ma żałobę. Wtedy już mieliśmy spokój. Naprawdę ciężko mi pogodzić się ze stratą matki. Nie wyobrażałam sobie życia bez niej, a teraz nie wiem co robić. Mam na szczęście kochającego męża, który mnie wspiera i bardzo kocha. Dni mijają nam bardzo szybko. Już nie myślę ciągle o śmierci mamy. Zaczęłam cieszyć się tym, że za 2 miesiące urodzi się mój pierwszy syn. Tak będziemy mieli syna. Cristiano wariuje. Jak wyszliśmy z badań to zamiast jechać do domu jak mieliśmy w planach to pojechaliśmy na parking, tam mnie zostawił i pobiegł gdzieś. Jak się okazało pobiegł do nike po nowe korki, ale nie dla siebie tylko takie malutkie dla dzidziusia. Był tam napis " CR7 junior" naprawdę uroczę. Przyszły 3 dni później. Do tego czasu zastanawiałam się dlaczego mój mąż ma wolne i siedzi 24/h przy oknie. Wszystko stało się jasne jak podjechał kurier
Teraz leżymy na łóżku i oglądamy pościele. Wszystko jest zaprojektowane przez najlepszych specjalistów. Łóżeczko dla naszego bobasa jedzie aż Stanów, a kołyska z Brazylii. Mówiłam mężowi, że nie chcę takich drogich rzeczy, ale on tylko powiedział, że to jego pierwsze dziecko i nie będzie na nim oszczędzał. Choćby miał wszystkie pieniądze na niego wydać to, to zrobi.
-Kochanie, a może ta? Popatrz niebieska ładna
-Kochanie czy ty w średniowieczu żyjesz?-zapytał Cristiano
-Słucham? Taka stara nie jestem
-Kochanie kiedyś się ubierało dziewczynki na różowo, a chłopców na niebiesko. KIEDYŚ
-No ale Sebastian małą ubierał na różowo
-Ale Sebastian, Sebastian. To jest także mój syn i nie będzie łaził w niebieskich śpiochach
-Dobrze, będzie łaził w granatowych hah-zaczęłam się śmiać, lecz popatrzyłam na Crisa minę wybuchłam śmiechem
-Nie będzie łaził w żadnych wsiorakich śpiochach.
-To może kup mu od razu strój piłkarski co?
-Mam coś lepszego
-Pokaż
Mężczyzna otworzył barek i podał swojej żonie małą torebkę z Realu Madrid
-Cristiano ahh ha ahha jesteś okropny. Twoje dziecko jeszcze się nie urodziło, a już....ała
-Kopie- Cristiano zauważył, że jego potomek kopnął mamę co było widać wielką kulką na brzuchu
-Tak już zaczął kopać ;/
-Syneczku będziesz kopał piłkę- mówił Portugalczyk, a malutki kopał mamę
-Jak się zaraz nie uspokoisz to nie dam ci dziś spać- powiedziała uśmiechnięta kobieta w stronę brzucha gdzie jej mąż całował brzuch - Łaskoczesz
-Wiem, nie chcę mi się golić 
-Chcesz, aby twój syn się ciebie przestraszył? I pomyślał, że to dziadek ?
-Mój syn siedzi puki co w cieplutkim brzuszku i mu tam dobrze, a do tego czasu ogolę moją brodę 
-To wybacz, ale żona idzie spać 
-Kochanie jest 18 -,- Idziemy się przejść? Nie wybraliśmy pościeli nawet. Muszę znaczy się musimy jutro zamówienie złożyć bo to aż z Stanów przylecieć musi 
-Tragedia, a jak nie zamówimy to będziemy zmuszeni kupić jakąś tandetę i Ronaldo zostanie złym ojcem bo jego syn będzie miał złą pościel 
-Nie śmiej się ze mnie okej. Mamy tyle pieniędzy, że moglibyśmy pół świata wykupić i mamy oszczędzać? To jest nasze dziecko i będzie miało wszystko co najlepsze. Stać mnie na to i będę robić co mi się podoba, nie po to zarabiam, aby stało w banku i podatki większe rosły.
-Dobrze. To wróćmy do tej pościeli
-Może ta ?-zapytałam 
-Proszę cię w piłki ?
-No ale kochanie jesteś piłkarzem i to byłby taki znak
-Jaki znak? Kiczowate to. Mój syn będzie miał piłki, ale prawdziwe do kopania a nie do spania. A może ta?
-To może od razy w krokodyle? Co?
-Przesadzasz i wybrzydzasz 
-Cristiano!-pogroziłam palcem
Po długiej i męczącej negocjacji zdecydowaliśmy się na ten oto model pościeli 

Łóżeczko będzie ciemne więc taka jak najbardziej pasuje. Mieliśmy wybrać jeszcze dwie, ale z tym poczekamy. Przecież codziennie jej przebierać nie będziemy. Więc za miesiąc zamówimy jeszcze z 2-3. Cristiano już wykracza po za pierwszy rok życia naszego bobasa i ma już katalogi rowerków i autek na zdalne sterowanie. W końcu jego marzenia się spełnią. Kupi sobie duże autko na zdalne sterowanie. Wcześniej mu zabraniałam bo jak to będzie wyglądać. Dorosły mężczyzna z autkiem jeździ po ulicy? A tak będzie woził synka. Już nie umiemy się doczekać aż pojawi się w domu dzidziuś. Jeszcze tylko wózek musimy kupić z fotelikiem i koniec wyprawki 
Wózek też wybraliśmy z katalogu, ale czy to będzie ten zobaczymy, Na razie bardzo nam się podoba. 
Zastanawiam się czy ten wózek aby na pewno będzie nam potrzebny. Czy aby kiedykolwiek wyjdziemy na spacer?  Zobaczymy
_____________________________________
Dziś mam czas i dlatego piszę. Poprzedni rozdział był dość stresujący, ale ten też nie jest za wesoły na początku. Chciałam was troszkę nabrać :) To początek historii i za razem koniec. Jeszcze kilka rozdziałów i będzie :( Sami wiecie co :/