poniedziałek, 9 grudnia 2013

33 Ciąża cz.2

Kobieta weszła do pokoju syna i położyła rękę na brzuchu. Za kilka tygodni w tym łóżeczku będzie leżeć mały Vasco. Nasz pierwszy syn. Cristiano nie pozwala mi niczego nosić, podnosić i w ogóle nic nie mogę robić tylko odpoczywać. Nawet salonem się zajął, chociaż ostatnio przyszedł abym mu pomogła naszkicować wzory, bo jego bazgroły przypominały obrazek 8 latka :D Ciągle coś ma do roboty, choć widzę, że z chęcią już by usiadł na fotelu i z synem na rękach oddał się w krainę...
-Zamykamy-powiedział kelner do pijanego mężczyzny 
-Co? Już idę.-powiedziałem i wyszedłem z baru. Wszedłem do samochodu i pojechałem do hotelu, jazda po alkoholu jest bardzo ryzykowna, ale mnie już nic nie interesuje. Wszystko mi się pieprzy, nawet praca.
Następnego dnia rano głowa bolała mnie masakrycznie, myślałem, że umrę. Poszedłem do recepcji po jakieś proszki na ból, bo w pokoju nic nie było. Starsza pani z uśmiechem wręczyła mi tabletki i życzyła powrotu do zdrowia. Wziąłem dwie i poszedłem dalej spać. Następnego dnia poszedłem do fryzjera, postanowiłem zmienić nie tylko siebie, ale również wygląd. Fryzjerka była bardzo miła i o dziwo nie gadała cały czas tylko grzecznie odpowiadała na pytania i pytała o fryzurę. Wyszedłem zadowolony z metamorfozy. 

Zajechałem do hotelu przebrać się i pognałem na wywiad.
-Witam cię Cristiano serdecznie 
-Dzień dobry!
-Cieszę się, że znalazłeś czas i chęć aby tu przyjechać 
-Jutro wracam do Manchesteru dlatego zdecydowałem się udzielić takiego ostatniego oficjalnego wywiadu w Madrycie 
-Sugerujesz, że już nie wrócisz do Hiszpanii /?
-Na 99% już nie będę grał w Hiszpanii więc nie będę tu przyjeżdżał, nie mam po co, ani do kogo
-A przyjaciele z drużyny?
-Przyjaciół mam w Manchesterze i tego się trzymajmy. Nani i Anderson to najwspanialsi koledzy pod słońcem. Umieją człowieka pocieszyć i podnieść na duchu, ale w odpowiednim momencie mogą też zjechać z góry do dołu 
-A rozmawiając o Manchesterze jak ci się tam pracuje? Wiemy również, że właścicielem jest twoja była żona, z którą masz syna. Nie przeszkadza ci to ?
-Nie, z Kingą jesteśmy przyjaciółmi. Ona ma Tomka, ja mam Irinę. Jesteśmy dorośli i wiemy czego chcemy 
-Powiedziałeś, Mam Irinę. Czy to oficjalne oświadczyny, że jesteście razem ?
-Może nie oświadczyny- zaśmiałem się- ale tak od jakiś 2-3 miesięcy jesteśmy parą
-Dlaczego nie wyszło ci z Kinga? Taka z was była piękna para.
-Życie znanej osoby jest cholernie trudne. Paparazzi i dziennikarze wchodzą z buciorami w twoje życie co w efekcie przynosi kłótnie i nieporozumienia. Z żoną rozstaliśmy się głównie przez nich. Teraz wiemy, że nie warto rzucać oskarżeń na podstawie gazet. Ja nie zrobię takiego błędu drugi raz.
-Żałujesz, że rozstałeś się z żoną?
-Oczywiście. Kinga była, jest i będzie miłością mojego życia. Tą prawdziwą i jedyną, może z czasem uda mi się pokochać kogoś innego tak samo mocno. 
-Jak radzicie sobie z wychowaniem syna? Zabierasz go na weekendy czy ograniczają cię do kilku godzinnych wizyt
-I tu zaczynają się problemy, o których nie chcę puki co rozmawiać. 
-W takim razie jakie plany związane z piłką 
-Poprawić się -zaśmiałem się- Muszę popracować nad sobą, bo jak każdy zauważył wyszedłem z wprawy 
-Czyli życzymy ci wielu sukcesów sportowych i do zobaczenia na meczu
-Do widzenia-Pożegnałem się i pojechałem do hotelu.


Kiedy obudziłem się wieczorem, a raczej zostałem obudzony nie wiedziałem czy dalej śpię i mi się to śni, czy jest już ze mną tak źle i koledzy postanowili się ze mną pożegnać. Na wyświetlaczu pojawił mi się napis "Marcelo" Byłem cholernie zdziwiony, ale i ciekaw co on ma mi do powiedzenia.
-Tak słucham?-zapytałem 
-Cześć tu Marcelo
-Mam wyświetlacz, wiem kto dzwoni -,--odparłem już lekko zdenerwowany 
-Cristiano potrzebuję twojej pomocy
-hahah Ty mojej hah pomocy? -kurwa ale jaja heheheh człowiek, który wyzwał mnie i groził, że zabije potrzebuje mojej pomocy 
-Chodzi o Kingę -  Teraz już nie było mi do śmiechu. 
-Co się dzieje?-zapytałem lekko wystraszony 
-Śmiem twierdzić, że Tomek nie jest z nią .... Połączenie zostało przerwane- Szlak
________________________________________________-
Jeszcze kilka rozdziałów i znikam. Na pożegnanie będzie czas, teraz nie zanudzam idę się kąpać pa :(

piątek, 6 grudnia 2013

32 Ciąża


Cały dzień bawiłem się z synem. Już jest taki duży, za niedługo będzie miał roczek. Już stawia pierwsze kroki, a ja ani razu nie uczyłem go chodzić. Miałem postanowienie, że to właśnie ze mną zacznie chodzić, jeździć rowerem i grać w piłkę, a Tomek chyba zrobi z niego architekta, albo jakiegoś innego artystę. Dobrze, że przynajmniej Kinga zostaje w klubie. Właśnie, zadzwoniłem do Alexa z podziękowaniami.\
-Alex słucham?
-Witam trenera. Chciałem ci podziękować za to, że powiedziałeś mi o tym, że Kinga wyjeżdża 
-Co? O czym Ty gadasz?
-O tym, że Natan będzie teraz prezesem 
-Cristiano, ale ja..
-Dobra rozumiem. Rozmawiałem z Kingą 
-Cristiano przepraszam ale zdene...
-Nie masz za co mnie przepraszać, dzięki tobie mogłem się z nimi chociaż pożegnać 
-Pożegnać?-zdziwił się Szkot 
-No tak, rozmawiałem z Kingą. Wyjeżdżają pod koniec października.
-Ale jak to? Gdzie?
-Jak to Gdzie ? Do Stanów. 
-Co? Cristiano ja
-Aleks wyluzuj. Będzie dobrze. Vasco ma wspaniałą mamę i na pewno raz na miesiąc będę tak mógł jeździć prawda
-Tak oczywiście, ale co z klubem?
-Kinga kazała ci przekazać, że ona obetnie nam pensję, znaczy się tobie, ale Natan to skąpy człowiek i  założę się, że on też pojedzie po wypłacie 
-Co Ty kurwa gadasz?zdenerwował się szkoleniowiec 
-To kurwa, że mnie oszukałeś!!
-Co? Nie rozumiem
-Powiedziałeś mi że Kinga oddaje władze bratu 
-Zdenerwowałeś mnie !
-I dlatego postanowiłeś dobić mnie tym wyjazdem?
-Przeprasza, kiepski żart
-Jak cholera
-A kto jest u ciebie?
-Vasco bawi się ze mną, a raczej ja z nim
-Miłych wakacji, ale po jutrze widzę cię w pracy
-Cześć-rozłączyłem się i zacząłem układać klocki z synem, następnie dałem małemu jeść i poszedł spać. Kinga do mnie dzwoniła czy dajemy radę i z uśmiechem zdałem jej relacje z popołudnia. Później odwiozłem syna pod wskazany hotel. Wyszedł po niego Tomek i ku mojemu zdziwieniu malutki nie chciał iść do niego. Płakał, jakby go ze skóry ktoś obdzierał
-Chyba coś czuje -powiedział architekt
-Co? O czym Ty mówisz?
-Ja z Vasco jadę na 3 miesiące do Stanów, Kinga będzie nas odwiedzać.
-Ty żartujesz chyba? Idę do Kingi
Byłem wściekły jak cholera. On nie wywiezie mi dziecka z Europy, nie ma szans
-Kinga co to znaczy, że mały wyjeżdża do Stanów ?
-Na kilka miesięcy, ale spokojnie leci z Tomkiem '
-Nie zgadzam się! Rozumiesz.?! Nie zgadzam się! Jutro z samego rana składam wniosek do sądu. Nie pozwolę sobie odebrać dziecka!!
Oddałem Kindze syna i poszedłem do baru się napić. Kiedy byłem już nieźle wstawiony pomyślałem sobie. "NIECH JADĄ" co mi szkodzi? Jeśli Kinga będzie chciała zrzeknę się praw rodzicielskich, na rzecz Tomka. Potem skoczę z mostu i wszyscy będą mieli spokój.
**CIĄŻA KINGI
-Kochanie wróciłem-krzyknąłem do żony
-Cześć, co tak szybko?
-Jak szybko? Normalnie. 13 Już jest
-Ojejku, dopiero z łóżka wyszłam i zdawało mi się, że dopiero 10 ;/
-Masz odpoczywać i zbierać siły. Ja wszystkim się zajmę-zapewniał mężczyzna
-Kocham cię-powiedziała Kinga i wtuliła się w męża
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że zostanę ojcem.
-Uwierz, że wiem. To widać po tobie :) Tak jakbyś to Ty chodził w ciąży
-Niestety, ale nie mam takiej opcji. Chociaż ja to bym stworzył człowieka takiego na czasie, który wyręczałby kobietę w takich dziedzinach na przykład jak poród.
-Wiesz co? Przepracowany jesteś -powiedziała Kobieta i poszła do pokoju syna
_______________________________________________-
Zbliżamy się małymi krokami do końca. Mam nadzieję, że najbliższe odcinki wam się spodobają :D Pisząc 35 płakałam. Uśmierciłam pewną osóbkę. :(

31 Bez ciebie


-Kinga -,- Ja tu nie chcę mieszkać. Wszystko przypomina mi was. Chcę zacząć życie od początku. Bez ciebie-  powiedział mój były, a mi w tym momencie pękło serce. Cholera co on wygaduje? Zdrada to nic w porównaniu co teraz poczułam. Mam męża, a przejmuję się Tym co powiedział były? Przecież to chore
-A co z Vasco?-zapytałam z ostatnich sił 
-To mój wymarzony syn. Z nim chcę się nadal spotykać, jeśli pozwolisz.
Przytaknęłam głową, bo wiedziałam, że jeśli się odezwę to zacznę ryczeć. W tej chwili chciałam zdjąć obrączkę rzucić gdzieś w cholerę i drzeć się jak głupia.
-Kinga coś ci jest? Jesteś cała blada. 
-Nie, wszystko okej. 
-Wyglądasz jakbyś miała zaraz zemdleć -stwierdził mężczyzna i podszedł bliżej, na tyle blisko, aby zakręciło mi się w głowie od jego perfum. 
-Gorzej się poczułam. 
-Zawieźć cię do domu?
-Nie, Tomek ma po mnie, po nas ma zaraz przyjechać
-Rozumiem. Będę już leciał 
-Cristiano, a mógłbyś wziąć małego? Ja bym spokojnie się spakowała 
-Naprawdę chcesz stąd się wyprowadzić ?-zapytał mężczyzna 
-Daj mi się zastanowić. To jak weźmiesz czy mam iść go uśpić?
-Wezmę, tylko odwiozę go dopiero po 20 i nie wiem gdzie :/
-Adres wyślę ci sms
-Okej, a wracając jeszcze do spraw zawodowych. Słyszałem, że oddajesz Natanowi klub
-Że co? A czy ja wyglądam jak Caritas Hiszpania?
-Aleks mówił, że od przyszłego miesiąca przychodzi twój brat za ciebie-powiedział mężczyzna i nieco się zdenerwował 
-Ja mu kurwa dam brata. Powiedz Aleksowi, że wypłatę mu skrócę, a brat skąpy i też skróci.
-:) Okej. My uciekamy pa- Mężczyzna pocałował mnie w policzek i wraz z malutkim opuścił mój dom
-I co ja mam z tobą zrobić co?-zapytałam się i rozejrzałam wokół ścian. Wyjrzałam za okno, aby zobaczyć ja Cris wychodzi z małym
I poszłam do sypialni wziąć kilka swoich rzeczy. 
Kiedy szłam tak korytarzem zauważyłam, że Cristiano zabrał co poniektóre zdjęcia. Głównie swojego ojca i małego. Ale również przyjaciół. Nasze zdjęcia pozostały na ścianach.
-Czyli chcesz o mnie zapomnieć- powiedziałam sama do siebie i ściągnęłam ramkę ze zdjęciem, na którym był on i ja. To było kilka tygodni po urodzinach Marcelo. Dzięki niemu się poznaliśmy.  Wzięłam zamach i rozbiłam szklaną ramkę o ścianę. Osunęłam się o ścianę i chowając twarz w dłoniach zaczęłam płakać. Mam dość życia. Nie chcę go znać. 
Chwilę później weszłam do jego gabinetu. Tam prawie nic nie było. Meble jak stały tak stoją tylko brakowało mi tych wszystkich kartek porozrzucanych, butelek po soczkach porozwalanych, skarpetek w kąt rzuconych. Tomek jest jego przeciwieństwem. Kartki równo ułożone, plakaty zawsze poskładane po pracy, ciuchy zawsze w koszu na pranie, praca na drugim miejscu.  Dla Tomka ważna jest rodzina, a nie kariera. Dla Cristiano ważna jest kariera. Chodź nie raz powtarzał, że na pierwszym miejscu stawia rodzinę wcale tak nie było. Mecze, wyjazdy to było jego życie, a nie dom, sprzątanie gotowanie. Kurwa dość... Temat z Cristiano uważam za zamknięty. On dla mnie istnieje jako ojciec mojego syna i nikt więcej.
Weszłam do kuchni i nalałam sobie wody z butelki. Wtem wszedł Tomek. Pytał gdzie jest mały i nie był zbytnio zadowolony z wizyty Crisa w tym domu, myślał, że się miniemy. Wzięliśmy moje rzecz, tak jak Cris nie brałam naszych wspólnych pamiątek, niech tu zostaną. Chciałam już wychodzić lecz na stoliku widziałam klucze byłego męża. Był przyczepiony breloczek z napisem "Kocham cię" Wzięłam odpięłam klucz, a ozdobę przypięłam Tomkowi do kluczy z firmy. Następnie pojechaliśmy do domu i korzystając z wolnej chaty, wdaliśmy się w romantyczną i intymną strefę. Tomek o wszystko zadbał, półmrok w pokoju świece, wino i on. Cholernie przystojny architekt znany na całym świecie. 

czwartek, 5 grudnia 2013

30 Moja żona...

Mam najgorszy okres w życiu. Nie chce mi się żyć. Moja żona wczoraj wzięła ślub z tym pedałem. Mój syn ma ojczyma. A ja co mam? Rozjebaną psychikę i wrogów na każdym kroku. Usiadłem na kanapie w naszym domu w Hiszpanii, dziś przyjechałem się spakować. Wszystkie rzeczy, które należą do mnie i Kindze raczej się nie przydadzą spakowałem do kartonu. Przejechałem ostatni raz wzrokiem po meblach i dostrzegłem moją złotą piłkę. Podszedłem do niej i wziąłem do ręki. Pamiętam ten dzień, jakby był wczoraj. 
Niestety, ale te czasy nie wrócą. Teraz planuje życie u boku Iriny. To bardzo ładna dziewczyna. Nie tak jak Kinga, no ale jak się nie ma tego czego się lubi, to się lubi to co się ma, czy jakoś tak. Będzie brakować mi tego domu. Wspólnych wygłupów z żoną i uciszania wszystkich na imprezach, aby sąsiedzi się nie denerwowali. Kiedy dowiedziałem się, że Kinga jest właścicielem klubu ucieszyłem się, bo myślałem, że będę ją częściej widywać, a teraz oddaje całą władzę Aleksowi i w efekcie za kilka tygodni oddaje władzę bratu. Niezły prezent dostanie Natan. Chciałem już wychodzić lecz postanowiłem zobaczyć czy czegoś nie ma w sypialni. Wszedłem do pokoju i poczułem zapach perfum Kingi. Tak jakby była tu 10 minut temu. Otworzyłem szafę z papierami i wyleciał album. 
-Co tutaj robi album?-zapytałem sam siebie i otworzyłem go na pierwszej stronie. Przeczytałem kartkę i łza spłynęła po policzku, szybko ją starłem i opierając się o łóżko przeglądałem dalej. Był to prezent na dzień ojca, niestety, ale jakiś miesiąc  wcześniej Kinga się wyprowadziła. W albumie znajdowały się zdjęcia moje i Vasco. Jak go kąpie jak pierwszy raz je zupkę, czy deserek.  
-Pierwszy wyjazd do Portugalii 
Wszedłem do mojego dawnego gabinetu i zacząłem przeglądać albumy. Na niektórych się zatrzymywałem i śmiałem, aż do łez 
To zdjęcie zostało zrobione w pierwszym tygodniu naszego małżeństwa. Pamiętam doskonale poganiała mnie, bo kobiety ciągle nas zatrzymywały. To był nasz pierwszy i ostatni raz na rowerach. Zawsze umieliśmy zorganizować sobie czas. 
-Koniec użalania się nad sobą stary. Dziś ostatni dzień wspominasz o tej kobiecie. Za kilka miesięcy już nawet nie będziesz wiedział co ci zrobiła. 
Miałem już wychodzić, ale coś mnie skusiło, aby wyjść na taras i ostatni raz spojrzeć na ogród i te wszystkie rzeczy, które znajdowały się na podwórku, oparłem się o drzwi tarasowe i wspominałem jak kilka misięcy temu planowałem gdzie postawię huśtawkę, a gdzie zrobię piaskownicę, zaśmiałem się w duchu. Chciałem zrobić synkowi piaskownice sam, ale chyba Tomek zaprojektuje lepszą niż głupi piłkarz. Chwilę później usłyszałem jak ktoś  otwiera drzwi. Z początku przestraszyłem się, ale jak zobaczyłem kto stoi w drzwiach uśmiech pojawił się na mojej twarzy mimowolnie.
-Cześć, co Ty tu robisz?-zapytała kobieta 
-Przyjechałem zabrać swoje rzeczy-wytłumaczyłem byłej żonie i wziąłem syna na ręce 
-Jak to zabrać? Sprzedajesz ten dom :O
-Nie, to jest wasz dom i dlatego się stąd wyprowadzam -powiedziałem i zacząłem rozbierać Vasco 
-Ty chyba żartujesz? To jest twój dom i nie możesz się stąd wyprowadzić 
-Przepisałem go na was. Od kilku tygodni należy do Vasco i ciebie. Dopiero jak mały skończy 18 lat będzie w pełni należeć do niego. Do tego czasu to Ty decydujesz o tym co się z tą nieruchomością stanie
-Cristiano to bardzo miłe z twojej strony, ale Ty nie możesz tego zrobić. Pamiętasz jak go kupowałeś? Byłeś taki szczęśliwy, nie możesz tak po prostu go opuścić 
-Kinga -,- Ja tu nie chcę mieszkać. Wszystko przypomina mi was. Chcę zacząć życie od początku. Bez ciebie 
_____________________________________________
Nowy rozdział jest i czekamy na kolejny :)
Komentarze dawajcie, a może nowy już tuż tuż 

niedziela, 1 grudnia 2013

KONKURS

Siema! Z tej strony..dobra  nie ważne kto... bliska osoba Anki :) Mam dla was konkurs. Oczywiście autorka bloga o tym wie :-) Zareklamujcie jakoś głównych bohaterów. Tzn. Jeśli chcecie aby Kinga była z Crisem to piszecie o nich, nie wiem Kinga i Cris pasują jak wilk i lis. Takie coś a'la wierszyk, rymowanka. Jeśli chcecie aby była z Tomkiem to na tej samej podstawie. Osoba, która napisze najładniejszy wierszyk czy Rymowankę zostanie nagrodzona streszczeniem, (Zostanie wysłany na e-maila.) nie wszystkich rozdziałów, ale większość już zostanie powiedziana w tekście.  Mam nadzieję, że będziecie dobrze się bawić przy wymyślaniu. Jeśli chcecie możecie w treści użyć też innych osób, ale żeby było jakieś powiązanie z blogiem :) Życzę weny :) Rozstrzygnięcie  już za kilka dni. Trzymajcie się ciepło :) KONIEC 09,12,2013 !!!!!!!

29 Znowu mam męża

Biegam cały dzień jak poparzona. Wszystko mi się psuje i nie jest po mojej myśli. Marcelo lata jak psychopata do sklepu i z powrotem. Jak on to powiedział " Wódki nie może braknąć nikomu" Oczywiście miał na myśli bramy. Nie wiem jak mu wytłumaczyć, że to ślub cywilny i nie ma takich tradycji jak przy kościelnym, ale dobra zamilczę. Jest moim świadkiem i zamknę buzię, nic nie powiem :) Tomek dzwonił rano i pytał jak się czuję. Cholera brzuch mnie boli, nogi jak z waty i ogólnie bardzo się stresuję. Ma przyjechać jego mama z babcią, gdyż ojciec jest w śpiączce od kilku lat. 
-Kinguś musimy już jechać- Do pokoju wszedł Marcelo
-Już jestem gotowa
-Co? Ty wcale nie jesteś gotowa. Wyglądasz normalnie, a powinnaś wyglądać cudownie 
-Marcelo zaraz ci jebnę. Przypominam ci, że jestem już po ślubie jednym i mam dziecko. Jestem rozwódką nie wypada mi iść w białej sukni.
Zajechaliśmy pod Urząd Stanu Cywilnego. Tomasz już czekał jak mnie zobaczył to się uśmiechnął 
-Myślałem, że się rozmyśliłaś -powiedział i mnie przytulił 
-Nie mogłabym :)
-Przestańcie się miziać tylko stawajcie do zdjęcia-pouczył nas Marcelo i wyciągnął aparat 
-Marcelo serio teraz?
-TERAZ! muszę mieć co wrzucić na facebooka -powiedział ciszej 
-A Ty chyba krawaty pomyliłeś-zwrócił się do pana młodego 
-Ja chciałem czarny-powiedział zażenowany Tomek 
-Ja go wybierałam-pogroziłam palcem przy nosie przyjaciela 
-Weź przestań to jego ślub, a krawat w groszki -,- Skrzywdzisz go- Marcelo pognał do auta i wyciągnął czarny gładki krawat. Wręczył go koledze i poszedł szukać żony 
Godzinę później 
-Gratulacje kochana-powiedziała żona piłkarza i wręczyła kopertę Tomkowi, jej mąż natomiast wręczył mi największy bukiet jaki kiedykolwiek dostałam 
-Szczęścia kochani- powiedział tata i mnie przytulił do Tomka podszedł i powiedział, że ma o nas dbać
-Siostra Ty facetów zmieniasz jak rękawiczki. Mam nadzieję, że ten jest ostatnim 
-Też cię kocham braciszku :**
-Szczęścia młoda ;**
-Witaj  w rodzinie kochanie-powiedziała Babcia Tomka i mnie przytuliła 
-Cieszę się, że jesteś moją synową-powiedziała Mama Tomka i mnie przytuliła 
Następna osoba, która podeszła mi złożyć życzenia naprawdę mnie zdziwiła i nie spodziewałam się jej tu. Byłam pewna, że będzie zła, zrobi mi awanturę, a ona tylko podeszła i złożyła życzenia 
-Kochanie jest mi tak przykro, że nie jesteśmy już rodziną, lecz pamiętaj, że dla mnie zawsze zostaniesz moją synową. Przykro mi za Cristiano, lecz czasu nie cofnę. Chcę abyś była szczęśliwa. 
-Mamo, dziękuję ci naprawdę, lecz czy mogę mieć prośbę ?
-Oczywiście 
-Porozmawiaj z Cristiano. On bardzo to przeżył. Wszyscy się od niego oddalili. On został zupełnie sam. 
-Dobrze kochanie zrobię to. A ciebie proszę dbaj o nią-zwróciła się do Tomka i uścisnęła mu dłoń 
Pojechaliśmy do restauracji. Na obiad. Malutki cały czas spał, dobra jak grali to spał, a jak nie to marudził. Wieczorem Marcelo wziął małego i pojechał z nim do domu. My natomiast poszliśmy do pokoju hotelowego nacieszyć się małżeństwem 
Następnego dnia rano 
-Kochanie wstajemy-powiedziałam do męża
-Nie chce mi się -powiedział i położył się na plecy 
-Musimy małego odebrać od Marcelo, bo dziś wraca do Hiszpanii 
-My też musimy lecieć w tym tygodniu do Hiszpanii
-Tak? A po co?-zdziwiłam się 
-Masz pokaz?-zapytał głupkowato 
-Szlak...zapomniałam 
-Ja wszystko pamiętam 16.09.2013 Tego dnia dostałem anioła za żonę i muszę ją rozpieszczać, pamiętać to co ona za pomni i być blisko 
-Przesadzasz :) 
Wstaliśmy się, ubraliśmy i pojechaliśmy do domu. Tomek musiał jechać pilnie do pracy, więc ubrałam małego i w 3 pojechaliśmy do jego siedziby w Warszawie. No właśnie, wróciliśmy na pewien czas do Warszawy. Nie tylko ze względu na ślub, ale Tomek ma dużo tu zleceń i nie chce obarczać wszystkim pracowników. Kiedy się z tym upora wrócimy do Manchesteru. Ja swoje obowiązki powierzyłam Aleksowi. On lepiej się na tym zna niż ja. 
W jego firmie jakaś łamaga, która miała mały projekt domu zrobić olała sprawę. Zapomniało jej się. Nie mogłam z śmiechu. Patrzyłam tak na Tomka i zastanawiałam się czy jej przypadkiem nie udusi 
-Tomek już spokojnie-uspokajałam męża
-Nie będę do cholery spokojny-wydarł się na mnie
-Nie drzyj się po mnie okej?!
-Przepraszam, ale cholera tydzień czasu na jeden mały projekt domu! Ja bym to w dzień zrobił !!
-To dlaczego tego nie zrobiłeś?-zapytała pracownica
-Bo za coś ci do cholery płacę. Myślisz, że będziesz siedzieć z dupą przed komputerem i kilka tysięcy na konto wpłynie? Dość. Od dziś wypłaty dostajecie za zrealizowane projekty. Nie oddacie projektu nie ma wypłaty. Nie będziecie mieć projektów, nie będziecie mieć kasy 
-Tomek a ja?-zapytała Michasia. kobieta która robi za sekretarkę 
-A Ty masz szczęście i zostajesz bez zmian 
-Tomek co się tak drzesz?-zapytał drugi wspólnik 
-Kasia nie zrobiła projektu dla Michalczuka-powiedział wściekły architekt 
-Osz kurwa
-Ej, a do kiedy musicie oddać ten projekt?-zapytałam wściekła. Mąż mnie z równowagi wyprowadził 
-Za 3 godziny muszę tam z nim być-powiedział wspólnik
-Adam damy radę to zrobić?-Tomek miał nadzieję, że przyjaciel mu pomoże 
-A Ty co kurwa tak stoisz i się użalasz? Powinnaś biegać teraz i robić to a nie stoi oparta o ladę i jaka ja to biedna i zapracowana. Wypłatę ci skrócę 
-Wiesz co Ty mi możesz? Obowiązuje nas umowa -pocięła kobieta 
-A wiesz co w tej umowie jest? Że masz się wywiązywać z zadań, a tego nie robisz
-PRZESTAŃCIE !! Weźcie się za ten projekt, a nie drzecie się jak jacyś psychopaci!!-wydarłam się i pognałam za synem 
-Tomek powiem ci, że twoja żona ma pazura
-PROJEKT!!
Na szczęście przy pomocy wszystkich udało się zrobić i dostarczyć projekt domu. Tomek odetchnął z ulgą jak został zaakceptowany. 
Wróciliśmy do domu i poszliśmy na spacer. Oczywiście nie odbyło się bez paparazzi. Odkąd dowiedzieli się o ślubie chodzą za nami krok w krok 
Zostawiliśmy małego u mamy Tomka i poszliśmy do centrum handlowego po ciuszki dla Vasco. Stanęliśmy na chwilę na ściance i pozowaliśmy do zdjęć Tomek wyglądał jak gangster heh
___________________________________________
Dobra jeszcze tylko 10 rozdziałów bodajże, albo i mniej. :( Koniec historii się zbliża. Dziś myślałam nad zakończeniem i nie wiem czy uśmiercić kogoś czy dać mu inną partnerkę z którą będzie miał prawdziwy dom?
W następnym rozdziale:
Ciąża Kingi

28 Rozwód i Ślub

-Kocham cię, ale nie jak męża. Kocham cię jak brata. Przepraszam 
Weszliśmy na salę i zaczęła się rozmowa 
-Proszę wstać Sąd  idzie
Wykonaliśmy polecenie i usiedliśmy wraz z prośbą pani Sędzi 
-Zebraliśmy się tu dziś, aby rozwiązać związek małżeński zawarty ...
Nie słuchałam jej dalej. Przypomniał mi się dzień kiedy braliśmy, ślub. Wcześniej oświadczyny. Przygotowania. Narodziny naszego syna. To wszystko zaraz stanie się przeszłością 
-Proszę aby pani Kinga Aveiro wstała. Zrobiłam to i czekałam aby kobieta zadała mi pytanie -Dlaczego chce pani rozwieść się z Panem Cristiano Ronaldo dos Santos Aveiro 
-Wysoki sądzie z mężem nie jesteśmy razem od jakiś dwóch miesięcy. Kiedy w prasie ukazał się artykuł o zdradzie. Pokłóciliśmy się o to i mąż mnie zdradził.
-Rozumiem, czyli rozwód z wyłącznej winy męża/?
-Nie wysoki sądzie, ja też jestem temu winna. Powinnam wysłuchać męża, a nie od razu go posądzać. Wtedy ten artykuł był bezpodstawny, a kiedy wyprowadziłam się z domu z synem to Cristiano posunął się do tego czynu 
-Do tego czynu? Co to znaczy ?
-Wtedy dopiero zaczął spotykać się z inną kobietą 
-Dziękuję. PRoszę aby pan Cristiano wstał. Wysłuchał Pan co żona ma w tej sprawie do powiedzenia czy chciałby pan odnieść się do jej słów?
-Nie wysoki sądzie. Ona teraz jest szczęśliwa z innym mężczyzną i nie chcę jej tego psuć i ciągać po sądach. Mamy 7 miesięcznego syna i jedynie proszę, aby nie utrudniać mi kontaktów z nim. 
-Proszę aby Pani wstała. Czy to prawda, że mają państwo dziecko?
-Tak, to prawda. Cristiano może go odwiedzać kiedy chce.
-Proszę usiąść.
Sąd wychodzi na naradę.
Cristiano siedzi smutny i bawi się palcami. Nigdy nie chcę być na takiej sali. To OSTATNI raz.
-Proszę wstać Sąd idzie 
-Postanawiam. Rozwiązać związek małżeński zawarty 18.06.2005 roku w Madrycie. Bez orzekania o winie. Postanowienie jest prawomocne od dnia 3.09.2013 roku. Dziękuję, do widzenia 
Wyszłam z sali trochę smutna chciałam porozmawiać z Cristiano, lecz ten bez pożegnania wyszedł z sądu, zostawił nawet swoją kobietę. Ta pognała za nim.
-Jak się czujesz?-zapytał Tomek 
-Szczerze? Smutno mi. Moja mama bardzo lubiła Crisa. Zawsze powtarzała, że spadł mi z niebo. Jak dowiedziała się, że jestem w ciąży to była najszczęśliwsza na świecie. 
-Chodź już stąd -powiedział i pociągnął za rękę 
Zajechaliśmy do restauracji i zjedliśmy w ciszy obiad. Paparazzi za nami nie jechali, aż dziwne. Może Cris oświadczył jej się przed sądem i teraz wszyscy wolą być z nimi. 
-Kinga, bo...
-Coś się stało?
-Miałem się zapytać dopiero za kilka dni, lecz wiesz, że ja jestem nie cierpliwy
Uśmiechnęłam się i nie wiedziałam o co mu chodzi 
-No troszkę niecierpliwy jesteś 
Tomek wstał wyciągnął czerwone pudełeczko z marynarki i uklęknął przede mną
-Wiem, że to nie najlepszy pomysł i czas, ale nie mogę dłużej czekać, bo nie przeżyję tego. 
-Czy Ty...
-Czy wyjdziesz za mnie?-zapytał Tomek i otworzył pudełeczko 
-Tomek on jest  śliczny 
-Zgodzisz się za mnie wyjść? I czy chcesz w ogóle zostać moją żoną 
-Tak chcę :** Kocham cię-Pierwszy raz powiedziałam, że go kocham ! Boże jednak ten dzień wcale nie jest taki zły jak myślałam, a raczej pół dnia :D 
-Musimy zacząć planować nasz ślub :D Obwieścił dumnie Tomasz 
Tego samego dnia na facebooku pojawiła się wiadomość o naszym ślubie. Tomek jest cholernie nie cierpliwy 

Wpis z tablicy Tomasza Chorakowskiego 
"Chciałem pochwalić się dobrą nowiną odnośnie mojego ŚLUBU, dziś po południu oświadczyłem się pięknej kobiecie, która moje oświadczyny przyjęła. Cieszę się ogromnie i uciekam planować ten dzień z moją narzeczoną. Trzymajcie się ciepło.
P.S. Dołączam zdjęcie mojej wybranki :)"

Następnego dnia po publikacji zadzwonił Cris z gratulacjami, było mi przykro z początku, ale on się mną nie przejmuje i sypia z kim popadnie to ja nie będę przejmować się nim. Za dwa tygodnie mam ślub. Szkoda, że tylko cywilny, ale ważne, że z nim ♥
________________________________________________________
Miałam nie dodawać, ale dodaję. Nie mam co robić i się nudzę :( Może kilka komentarzy i natchniecie mnie abym napisała kolejny? Jestem już do przodu z myślami i zastanawiam jak zakończyć te opowiadanie <myśli> :***

piątek, 29 listopada 2013

27 Wywiad cz2.


 -Dzień dobry państwu! Dziś w studiu gościmy znanego Architekta Pana Tomasza Chorakowskiego.
-Dzień dobry!
-Chciałam się zapytać co Ty robisz w Polsce? Dawno cię tu nie było 
-Tak, zgadza się ostatnio dużo podróżowałem i znalazłem swoje miejsce w Manchesterze tak pracuję z zawodowcami i się rozwijam 
-Ostatni raz byłeś w Polsce, ale się nie pokazywałeś. Jakieś tam zdjęcia udało nam się zauważyć 
-Byłem dość długo w Warszawie. Ponad miesiąc. A może i dłużej, ale tak to był raczej taki okres, gdzie siedziałem w domu przy kominku i nie wychodziłem z niego nawet na krok
-No dobrze, to może powiesz nam co robisz w Gdyni ?
-Jestem na wakacjach. W tym roku dość późno, bo jest koniec sierpnia początek września, ale pracy mam dużo + dochodzi dom i wakacje w sezonie nie były możliwe 
-Stałeś się najsłynniejszym architektem w Polsce, na świecie też cię bardzo dobrze znają jaki jest twój sekret na dobry projekt?
-Zrozumienie klienta. Może to co powiem zabrzmi dziwnie, ale za każdym razem pragnę poznać osobę, dla której mam pracować. Inni architekci pytają się czego oczekują klienci, a ja nigdy nie spełniam tych wymagań. Pytam się o ulubione kolory, kształty próbuję wejść w czyjąś duszę, poznać go na tyle, aby sprawić coś, co będzie oryginalne i co będzie się mu podobać, a nie jest na okładce "Mój dom"
-Jesteś bardzo znaną osobą, Jak sobie radzisz z popularnością?
-Nie jestem na tyle znany, aby nie móc wyjść z domu, bez przesady, ale czasami jest ciężko.
-Wcześniej powiedziałeś, że cały miesiąc siedziałeś w domu. Szukałeś inspiracji? Czyżbyś miał dość świata i próbował chodź na chwilę od niego odpocząć. Tak dla relaksu ?
-Nie, nie nie :)heh Siedziałem w domu z butelką 
-Załamanie?
-Nie lubię jak ktoś mi przerywa-hahah cały Tomek, szczery do bólu 
-Przepraszam już się zamykam 
-Z butelką mleka i pampersami pod ręką 
-Czyli plotki o twoim rzekomym romansie z Kingą Aveiro są prawdą ?
-Tak, jesteśmy razem, a raczej próbujemy, bo jak wiadomo, w życiu znanych osób trudno być anonimowym i robić to na co ma się ochotę. Każdy nas śledzi i spotykając się z inną kobietą jestem podejrzewany o romans.
-Czyli jesteś ojcem małego Vasco ?
-Nie, on ma ojca mianowicie jest nim Cristiano, nigdy nie zajmę jego miejsca i zdaję sobie z tego sprawę, że będziemy żyć w trójkę, Ja, Kinga i Cristiano. Ten człowiek tak łatwo się nie podda i będzie z synem spotykał się czy tego będę chciał czy nie więc lepiej abym się do tego przyzwyczaił i powiedzmy sobie szczerze, który facet nie chciałby odwiedzać swojego dziecka? No żaden 
-Jesteś tu razem z rodziną ? W sensie czy razem przyjechaliście na wakacje ?
-Tak, jesteśmy tu razem, zaraz po wywiadzie mamy zamiar iść na plażę budować zamki z piasku i dobrze się bawić 
-To nie zawracam ci już głowy tylko ostatnie moje pytanie; Kiedy ślub?
-A tego to ja nie wiem :) Ja powiem, że za niedługo, a Kinga powie, że nie chce za mnie wychodzić. Do tego musimy razem dojść. 
-Dziękuję ci za to, że zgodziłeś się tu przyjść, a państwu dziękuję za uwagę i zapraszam za godzinę na kolejny wywiad Tym razem z Anyeą Rich 
-To jest na żywo?
-Tak haha
-Ojoj :)
Czekałam na Tomka. Przyjechał szybko się przebrał i poszliśmy na plażę 
Tak spędziliśmy mnóstwo cudownych chwil. Robiliśmy zamki z piasku, Ja nie byłabym sobą, gdybym nie robiła miliona zdjęć. 
-Wracamy do domu>?-zapytał Tomek kiedy słońce zaszło i zrobiło się zimno 
Zaszliśmy do domu, zjedliśmy ciepłą zupkę zrobioną przez cudownego mężczyznę i siedliśmy przy kominku 
-Widziałam wywiad 
-Ojejku, przepraszam wygadałem się -,-
-Nic takiego nie powiedziałeś, a podobało mi się, że odnosisz się z szacunkiem do Crisa
-To, ze go będę nie cierpieć to nic nie da, a tak przynajmniej uda mi się z nim pogadać ....kiedyś 
-Jak ja nie chcę wracać -,-
-Możemy zostać :D
-Za dwa dni mam rozwód 
-Co?!
-No, Cris dzwonił i zapomniał mi powiedzieć wcześniej 
-Szybko. Ja miesiąc czekałem na rozwód 
-Pewnie już się oświadczył tej małpie i planują ślub 
-Czyli jutro wracamy?
-No tak. 
-To dziś idziemy na imprezę 
Tak jak Tomek powiedział tak zrobiliśmy. Po godzinie byliśmy na miejscu
Paparazzi było mnóstwo, ale Tomek był szczęśliwy, więc ja też się uśmiechałam
-Wszyscy nas chwalili i mówili, że piękna z nas para. Czułam się dość dziwnie, bo wyobraziłam sobie, że jutro wszystko przeczyta Cris...cholera znowu o nim myślę, a on ma mnie pewnie gdzieś
-Uśmiechnijcie się-krzyknął jakiś fotograf
-Dobrze, dobrze my już idziemy na górę do widzenia-powiedział Tomek
-ostatnie zdjęcie prosimy-krzyknął jakiś młody kolo
-Ale ostatnie zaśmiałam się i stanęliśmy na schodku
Z imprezy wróciliśmy wykończeni, ale szczęśliwi. Jednak można mieć dziecko i dobrze się bawić. Cristiano uważał, że jak mamy już dziecko to mamy się nim zająć, a z Tomkiem potrafię się dobrze bawić, ale nie zapominam o tym, że mam dziecko i razem go wychowujemy razem dziecko. 
Za tydzień mam pokaz mody i tak cholernie się boję, wszystko w jednym miesiącu, jak na złość 
Dwa dni później SĄD 
Przyjechałam tu z Tomkiem,  a Cristiano z Iriną. Wyszykowali się, jakby mieli mieć zaraz ślub. Chociaż to bardzo możliwe 

-Cześć Kinguś- mąż pocałował mnie w policzek za co dostał z łokcia od swojej kobiety 
-Cześć-przywitał się Tomek i podał dłoń mężczyźnie ten bez zawahania odwzajemnił gest. Byłam bardzo dumna z męża jak i chłopaka.
-Na dole jest stado dziennikarzy i paparazzi -powiedziałam do męża, jeszcze męża 
-No i tam powinniśmy stać, a nie tutaj 
-Tutaj jest rozprawa-powiedział jej chłopak i oddalił się 
-Kinga mogę cię prosić na słówko?-zapytał piłkarz -
-Coś się stało?-zapytałam podchodząc do niego 
-Pamiętaj, że cię kocham i zrobię dla ciebie wszystko, może nam się nie udało, ale jesteś moją miłością i chcę abyś wiedziała, ze możesz na mnie zawsze liczyć 
-Też cię kocham
______________________________________________
Czy Kinga dokończy te zdanie? A może powie całkiem coś innego? Jak myślicie co wyzna mężowi? Wróci do niego? A może nie? Haha to ostatni rozdział na dziś i nie wiem kiedy dodam znowu coś bo wyjeżdżam na kilka dni a potem nie wiem czy będę w stanie pisać. :) Do zobaczenia :D

26 Wywiad


Przybiegliśmy do domu cali zdyszani. Jejku tyle to ja w życiu nie przebiegłam. Od razu szłam pod prysznic. Wychodząc z niego zdziwiłam się, bo Tomek był już wykąpany
-Ile Ty masz tu łazienek?
-Dwie, a co ?
-Co robimy?
-Jedziemy na miasto. 
-A mały?
-Ma nianię.
-Okej- daj mi dwie minuty 
Ubraliśmy się na sportowo i poszliśmy pozwiedzać Gdynię. Podczas, gdy Tomek zamawiał jedzenie ja usiadłam przy stoliku. Obok siedział słynny projektant mody, który mnie rozpoznał i się dosiadł 
-Przepraszam Pani Kinga Aveiro?
-Tak, a coś się stało? Skąd pan mnie zna?
-Zabrała pani mi pracę w pewnym sensie
-Nie rozumiem O_o -mężczyzna usiadł i zaczął już otwierać buzię, kiedy przyszedł Tomek
-Skarbie jedzenie będzie,,,,dzień dobry
-A to chyba jednak pomyłka.
-Dlaczego-zapytałam
-Myślałem, że jest pani żoną pewnego Portugalczyka i tą słynną projektantką
-Jestem projektantką firmy "CMAN"
-A czy pani mąż to nie Cristiano Ronaldo ..
-Otóż był moim mężem.
-O to przepraszam nie wiedziałem
-Naprawdę? Przecież cały świat wie, że się rozwodzimy.
-A Pani nie wie kim jestem?
-Nie kojarzę
-Stefano Monro
-Aa to Pan tak się udzielał w wywiadzie jaka ja to zła
-Oczywiście, przez panią straciłem połowę klientów i część zamówień, ale to mąż pani dał tak wielką reklamę, teraz bez jego pomocy wrócę na pierwsze miejsce
Uśmiechnęłam się, a Tomek dziwnie się patrzał na kolesia

-Panu już dziękujemy -powiedział Tomek i wstał, aby koleś zrozumiał, że chce usiąść na jego miejscu
Mężczyzna odszedł i kelnerka przyniosła nam jedzenie. Zjedliśmy w spokoju, lecz potem zadzwonił telefon Toma
-Tak słucham?-...- Dziś-...- No dobra postaram się-...- A gdzie?-...- To mam nadzieję, że do zobaczenia
-Kto dzwonił?-zapytałam ciekawa
-Z telewizji. Chcą przeprowadzić wywiad, ale jestem na wakacjach i nie wiem czy się zgodzę -powiedział i skończył jeść
Wróciliśmy do domu i postanowiliśmy, że Tomek szybko pójdzie na wywiad, a potem razem pójdziemy na plażę
-Kochanie-Zawołał Tomek przeglądając się w lustrze

 -Ślicznie wyglądasz -powiedziałam i wtuliłam się w mężczyznę
-Jak mi się nie chcę tam iść
-Dasz radę, szybko poopowiadasz jak to ludzie nie dają ci żyć i jak bardzo jesteś zapracowany
-Tak, tylko oni nie będą pytać o pracę tylko o moje osobiste życie -,- Nie wiem co mam odpowiedzieć. Jestem zajęty pracą, nie mam czasu na romanse. O to je dobre
-A nie możesz powiedzieć prawdy. Jeśli nas spotkają to będą plotkować, ze nie chcemy się przyznać, że ja zdradzam Crisa, a tak będą wiedzieć, że nie mamy nic do ukrycia
-Tak myślisz?
-Tak. Chyba, że się nas wstydzisz
-Kogo? Ciebie? Chyba żartujesz, będę bardzo dumny móc się tobą pochwalić
-Jesteś kochany
-Uciekam, bo się spóźnię
Tomek pognał do telewizji na nagrania, a ja zaczęłam pakować nas na plażę. Zrobiłam kanapki, małemu jedzonko+ deserek i dla nad coś na zjedzenie. Siedziałam tak z małym na dywanie lecz maluch zaczął ziewać to go poszłam położyć do łóżeczka.
Sama zeszłam na dół i włączyłam telewizje.
________________________________________________________-
Już zaczynam pisać nowy rozdział z nudów. :D Podoba mi się, tak was męczyć, a przerwę w najbardziej denerwującym momencie. Podczas rozprawy i szybko nowego nie dodam, gdyż wyjeżdżam na kilka dni. :**
<Może nowy jeszcze dziś. ??

25 Debil

jestem skończonym debilem. Mam ładną kobietę, a miałem zajebistą żonę. Gdybym z nią nie był pewnie Kinga uwierzyłaby mi, że jej nie zdradziłem, a ja głupi poddałem się po jednym golu i odpuściłem resztę.
Irina siedzi od 10 minut w łazience i szykuje się na wyjście. Idziemy na zwykłe spotkanie z znajomymi a ta stroi się jak choinka na boże narodzenie. Matko kochana. Siedziałem tak przy telewizorze w butach na kanapie i oglądałem jakieś denne filmy.
-Jestem już gotowa-powiedziała kobieta wychodząc z łazienki 
-Wiesz, że ja nie lubię się spóźniać, a przez ciebie się spóźnimy i to dobrą godzinę 
-Nie dramatyzuj. Lepiej się spóźnić niż przyjść brzydką 
Matko kochana, ona wygląda jakby ubrała piżamę, a mówi, że się ubrała ładnie. -,-
Wyszliśmy z klubu grubo po 23 Wszyscy patrzyli się na Irinę jak na  cyborga 
-Nie podobało mi się-stwierdziła Rosjanka 
-Bo nie było dziennikarzy? hah masakra 
-Wiesz co...jedźmy już do domu -powiedziała i obrażona siadła do samochodu 
Za 4 dni mam rozwód, a ja szlajam się po jakiś klubach, no nie normalny jestem. Zamiast się starać odbudować małżeństwo to bawię się jak jakiś gówniarz, a jestem już za stary na takie zabawy przecież. Wyszalałem się w młodości i przy Kindze dorosłem, a teraz cofam się w rozwoju no nie normalny ze mnie człowiek. 
Zajechaliśmy do domu i poszliśmy od razu spać. Rano obudziłem się w paskudnym humorze, otóż za 3 dni stracę żonę, właściwie straciłem ją już dawno i widzę, ze ona ma się dobrze.
-Kochanie idziemy na basen ?-zapytała Irina 
-Niezły pomysł 
Ubraliśmy się i po godzinie byliśmy na basenie 
Jakiś fan poprosił nas o zdjęcie, nie było mi to na rękę, ale to moi fani nie mogę ich zawieźć 
Wróciliśmy do domu i zapomniałem, że miałem trening -,- No szlak 
-Cześć Alex co tam u ciebie ?
-Gdzie byłeś? 
-y no wakacje nad wodą :)
-Jechałeś z Kingą ?
-Co ? Nie, z Iriną poszedłem na basen. Za 3 dni mam rozwód i chciałem odpocząć o niczym innym nie myślę tylko o niej 
-Dobra to wpiszę ci urlop na te 3 dni 
-Dzięki trenerze
-Nie ma sprawy, trzymaj się chłopie 
-Cześć
Poszedłem na taras i wziąłem książkę do ręki. Tak się wczytałem, że zapomniałem o Bożym Świecie 
Idę wieczorem z przyjaciółmi na miasto bez Iriny mam jej chwilowo dość, jak każdej kobiety, która mnie zaczepia. Idę się nachlać i spać 
_____________________________________________________________-
Ten krótki, ale jest :D Jesteście ciekawi kolejnej wiadomości? Piszcie komentarze i następny za pół godziny :d

24 Wakacje nad morzem

-Jeśli mnie nie zdradziłeś to dlaczego jesteś z Iriną ?-zapytałam wściekła 
-Bo tylko ona mi została. Moja matka, rodzeństwo nawet klub się mnie wyparł. Ona była kiedy potrzebowałem przyjaciół, niczego nie chciała w zamian tylko siedziała obok i milczała.
-Wynoś się- krzyknęłam z płaczem. Nie chcę cię znać! Jeśli mówisz prawdę, to dlaczego do mnie nie przyjechałeś? Dlaczego nie wytłumaczyłeś tego wcześniej?!!
-Bo byś mi kurwa nie uwierzyła !?! 
-Wyjdź!! Już!
Wyszedł, trzasnął drzwiami i wyszedł. Wtem w drzwiach pojawił się Tomek 
-Kinga co się stało ?-zapytał i momentalnie uklęknął przy mnie, podając chusteczkę 
-Nienawidzę  go.
-Zrobił ci coś? Zabiję sukin syna -powiedział i chciał wstać, lecz w ostatnim momencie chwyciłam go za rękę 
-Kochasz mnie?
-Tak, dlatego nie daruję mu tego, że teraz płaczesz
-To przytul mnie i nic nie mów
Zrobił tak jak prosiłam, poszliśmy do samochodu. Tomek o nic nie pytał, więc sama zaczęłam mówić co się stało w moim gabinecie 
-Pewnie jesteś ciekaw dlaczego płakałam 
-Jestem, ale jeśli nie chcesz to nie musisz mówić 
-Powiem. Cristiano powiedział, że kręcił reklamę z tą kobietą i dlatego były jego zdjęcia w gazetach i nie zdradził mnie z nią. Nie chciał mi dać rozwodu i się pokłóciliśmy 
-Nie da ci rozwodu ?
-W końcu powiedział, że da i nie chce mieć ze mną nic wspólnego 
-Zobaczymy, nie smuć się
-Chcę odpocząć -powiedziałam i zamknęłam oczy 
-To  ja mam pomysł
-Jaki?
-Jest co prawda koniec sierpnia, ale może pogoda nam dopisze i pojedziemy na nasze Polskie morze >?
-Wiesz, że to nie głupi pomysł. 
-Wiem :)
-Jutro powiem trenerowi, że wyjeżdżam na kilka dni i możemy jechać :D
-Po co czekać do jutra?
Tomek zawrócił samochód i po raz kolejny zajechał pod stadion, ja wybiegłam z auta i szczęśliwa pobiegłam na murawę tam powiedziałam trenerowi, że jadę na wakacje i nie będzie mnie przez najbliższe dni. Zobaczyłam smutnego Crisa, siedział na ławce i nie grał z pozostałymi. Kiedy zapytałam co mu jest Alex odpowiedział, że odkąd przyszedł ode mnie jest taki smutny, a zaraz jak przyszedł miał oczy pełne łez. Zrobiło mi się cholernie przykro. Z tym człowiekiem naprawdę dużo mnie łączyło i nadal łączy. Vasco pomyślałam sobie i usiadłam przy nim 
-Przepraszam -powiedziałam i chwyciłam jego dłoń 
-Za co mnie przepraszasz ? Że jestem głupi?
-Nie powinniśmy się kłócić. Musimy wychować małego, pamiętaj, że on  cię też potrzebuje 
-Ma Tomka, on go lepiej wychowa, a na pewno lepiej niż ja 
-Tomek nie da mu tyle miłości co prawdziwy ojciec.
-Kiedyś byłem bardzo szczęśliwym facetem, miałem wszystko i w ciągu jednego dnia wszystko straciłem. Zostały mi tylko pieniądze i sława. A mówi się, że sława przychodzi i odchodzi a rodzina zostaje 
-Cristiano przykro mi, że tak wyszło. Zawsze chciałam z tobą być do końca życia. Ale los chciał inaczej.Muszę już iść, bo Tomek na mnie czeka 
-A dlaczego się wróciłaś ?
-Wyjeżdżam na kilka dni. Powodzenia ci życzę 
-Dokąd wyjeżdżasz?
-Jadę do Polski nad morze
-Miłych wakacji- Powiedział i poszedł do przyjaciół
Poszłam do samochodu i po drodze rozmawialiśmy o wyjeździe planowaliśmy co będziemy robić i takie tam pierdy. Kiedy pakowaliśmy walizki zadzwonił do mnie Cristiano 
-Tak cristiano ?
-Właśnie jestem w sądzie i składam pozew o rozwód bez orzekania o winie może być? Czy z mojej winy?
-Bez winy, -Powiedziałam i zrobiło mi się cholernie przykro. Nigdy nie myślałam, że nadejdzie taki dzień w którym rozwiodę się z tym człowiekiem 
-Na razie -powiedział piłkarz i się rozłączył 
-Co się stało?
-Cristiano złożył pozew o rozwód 
-To dobrze, jeden problem z głowy 
Uśmiechnęłam się i dalej pakowałam.
Następnego dnia po południu lecieliśmy z malutkim do Polski po kilku godzinach byliśmy na miejscu. 
-Moja kochana Gdynia 
-Nie tylko twoja skarbie-powiedział Tomek i wtulił się w dziewczynę 
Wsiedliśmy do samochodu, który stał na parkingu strzeżonym 
-Czyj to samochód?-zapytałam i chyba nie chciałam znać odpowiedzi, jakby okazał się kradziony to wtedy mogłabym zostać uniewinniona, hahah
-Mój
-Po co ci samochód w Gdyni? Mieszkałeś w Warszawie a samochód masz nad morzem>? Dziwne 
-Moi rodzice tu mieszkają i często tu przyjeżdżam, mam tu nawet własny dom :D
-Ahha 
Dojechaliśmy do domu i zastanawiam się czy on wszędzie ma takie piękne domy?

-Czy Ty wszędzie masz takie piękne domy?
-Ja ? Domy? Piękne? No co Ty. Ten dom już nie jest tak piękny jak 5 lat temu, wtedy robił furorę, a teraz jest zwyczajny :)
Rozłożyliśmy łóżeczko turystyczne i położyliśmy małego spać 
Rano zjedliśmy śniadanie i poszliśmy się odświeżyć  I Tomek zadzwonił po nianię i przebrał się 
-Gdzie Ty idziesz?-zapytałam wychodząc z łazienki 
-Idę biegać-powiedział spokojnie i zawiązywał buty 
-Ja też chcę 
-Niania będzie za 30 minut
-To czekasz ze mną!
-No dobra
Siedzieliśmy na tarasie malutki spał w wózku i w końcu doczekaliśmy się opiekunki dla małego. 
Poszliśmy biegać. Prędzej tłumacząc kobiecie co i jak. Tomek chyba bardziej przeżywał rozstawanie się z małym niż ja. 
-Jakie mamy plany na najbliższy tydzień?-zapytał kiedy biegliśmy plażą 

-Jakie plany?-zezłościłam się- Przecież mieliśmy odpoczywać i spędzić je nad morzem
-No i w związku z tym pytam się co robimy? Mamy zamiar codziennie biegać? Albo przychodzić na plażę? A może pozwiedzamy coś? Pogoda jest cudowna -zachwycał się mężczyzna 
-Ty się czegoś naćpałeś? Jesteś jakiś taki 
-Szczęśliwy, jestem m moim mieście!!-krzyknął mężczyzna i nie był to dobry pomysł, gdyż kobiety zaraz podchodziły i prosiły o autograf. Niby zwykły architekt, a taki znany 
____________________________________
Jakoś mi się nudzi i mam przypływ weny. Wykorzystajcie to i piszcie "TAK" W komentarzach a nowy niebawem :)))

23 Kłótnia

Weszliśmy do domu i faktycznie zapomniałam zgasić światła, albo Tomek zapomniał. -,-  Najlepiej zawsze wszystko zwalić na kobietę. Tomek przebrał i  położył małego w łóżeczku, wrócił i podał mi pudełko ładnie zapakowane
-Co to?-zapytałam i byłam zdziwiona, przecież urodzin dziś nie mam
-Prezent, otwórz i sprawdź 
Zrobiłam tak jak prosił. Zdarłam papier i moim oczom ukazał się album. Były tam zdjęcia malutkiego, moje i Tomka. 
-Wiem, że znamy się krótko, ale mamy dużo zdjęć i postanowiłem zrobić ci taki mały prezencik
-Dziękuję. To chyba najlepszy prezent jaki ostatnio dostała, taki oryginalny i z serca.-Dałam mu buziaka i zabrałam się za przeglądanie zdjęć 
-Jejku to jest zdjęcie jak przylecieliśmy do Polski
-No moje pierwsze zdjęcie z twoim synem 
-Jesteś dla niego prawie jak ojciec, pokochałeś go choć nie musiałeś tego robić, zajmujesz się nim, usypiasz, przewijasz
-Dobrze, dobrze już starczy 
-Patrzę na te zdjęcia i wiesz co
-Co?-zapytał mężczyzna biorąc ciastko do ręki 
-Muszę coś zmienić w wyglądzie.
-Kolor?-zapytał mężczyzna 
-I chcę trwałą :O Ja to jestem mądra
-Będziesz wyglądać jak pudelek 
-Wiesz co.
-Zawiozę cię do fryzjera -krzyknął za mną i się zaśmiał 
-Nie będziesz mi potrzebny!- krzyknęłam wściekła i poszłam się umyć.
Następnego dnia rano pojechałam do fryzjera. Zgodnie z postanowieniem zmieniłam kolor na czarny i zrobiłam trwałą. Może troszkę wyglądałam jak pudelek, ale fryzjerka ułożyła włosy i wyglądały zdecydowanie lepiej 
Zaraz po wyjściu zadzwoniłam do Tomka gdzie on jest. Powiedział, że w firmie, więc postanowiłam tam pojechać i się pokazać. Będzie się ze mnie śmiał nie ma co hehe
Weszłam do firmy i ochrona szła krok w krok za mną. Kiedy miałam pukać do drzwi ochroniarz zapytał się 
-A Pani do Kogo'?
-Do Tomka. 
-Pan Tomasz nie wspominał o żadnych gościach 
-Bo jego dziewczyna nie mówiła mu, że przyjdzie 
-Pani jest jego dziewczyną ? :O
-Tak. Zaraz się Pan przekona 
Weszłam do środka, akurat Tomek był odwrócony tyłem 
-Można ?-zapytałam 
-A Pani do....wow to Ty?
-Tak to ja. I co wyglądam jak pudelek ?
-Ślicznie wyglądasz. Inaczej, ale ślicznie 
Podeszłam do mężczyzny i pocałowałam 
-Długo ci tu jeszcze zejdzie ?
-No chwilkę na pewno a coś się stało-zapytał architekt 
-Myślałam, że pojedziesz ze mną do klubu, muszę tam coś podpisać, a dodatkowo muszę wybrać szkice 
-Jakie szkice/.?. 
-Natasza dzwoniła muszę do Hiszpanii do salonu wysłać szkice ubrań 
-Ach no tak zapomniałem, że jesteś projektantką :D
-Jak mogłeś -zaśmiałam się 
-Wybacz, zapomniałem, że masz salon w Hiszpanii nigdy tam nie byłem 
-To spełnię twoje marzenie i cię tam zabiorę 
-O o jak miło. To ja szybko zrobię co mam zrobić i jedziemy na stadion. 
-A może pomógłbyś mi wybrać rysunki? Masz głowę do tego + świetny gust 
-Pokaż co tam masz.
-Idę do samochodu zaraz wracam 
-To ja szybko zrobię rzeczy, które muszę oddać i jestem do twojej dyspozycji 
Poszłam do samochodu, wzięłam torbę ze szkicami i szukałam wzrokiem szukałam wozu Tomka, ale nigdzie go nie zauważyłam. Dziwne 
Weszłam, tym razem bez ochrony i bez pukania wtargnęłam do gabinetu szefa
-Nie wiesz, że się puka ?
-Puk puk 
-Kto tam?-zapytał piskliwym głosem mężczyzna 
-Wróciłam 
-Pokaż co tam masz ciekawego 
Wyciągnęłam szkice i kazałam wybrać pięć najładniejszych 
Stał chyba z dziesięć minut i nie umiał się zdecydować 
-I jak?
-Szczerze? Te rysunki są bardzo dobre, tylko dlaczego tylko dla kobiet? 
-Bo to wersja damska. Odzieżą męską zajmuje się Anka 
-Aha, ja już myślałem, że chcesz faceta ubrać w falbanki
-Aleś śmieszny 
W końcu wybrał 4 i ostatni kazał wybrać mi. 
Potem pojechaliśmy jego samochodem, który był w podziemnym parkingu na stadion. 
Od wejścia na murawę biło szczęście i zadowolenie, które dokazywało nawet Cristiano
-A pani do kogo zapytał Alex 
-Że niby ja?-zapytałam i się zdziwiłam 
-Kto w ogóle panią tu wpuścił? -zapytał wściekły trener 
-No wiesz, ja tu pracuję 
-Nie przeszliśmy na Ty!
-Nie? Przecież kilka lat w stecz jak Cristiano mnie przedstawiał tobie to kazałeś mi mówić po imieniu!
-To Ty znasz Cristiano-trener podszedł bliżej i się zamyślił
-To mój mąż, a ten klub należy do mnie -,-
-Kinga to Ty?
-Jestem już, mam dla ciebie wodę z automatu-wyszczerzył ząbki Tomek i wręczył mi napój 
-Dziękuję. Wracając do ciebie Alex to tak ja to ja.
-Ale...
-Zmieniła kolor-dodał mężczyzna pokazując rządek białych ząbków 
-Aha, no ładnie ci tak 
Popatrzyłam na Cristiano, który nawet nie zauważył, że ktoś wchodzi na murawę, tylko wygłupia się z przyjaciółmi
-Cristiano do gabinetu prezesa- krzyknął trener i mnie zostawił mówiąc, że wszystko mam na biurku
-Idę z nim to załatwić i zaraz wracam-pocałowałam chłopaka i podałam mu moją wodę  
-Ja będę w samochodzie 
Siedziałam w gabinecie i czekałam na tego zasranego piłkarza
-Cześć-powiedział i się zdziwił. -Ja chyba pomyliłem gabinety
-Siadaj i nie rób z siebie kretyna
-Kinga to Ty? Zmieniłaś się, Bardzo 
-Bo moje życie Bardzo się zmieniło.
-Ładnie wyglądasz, tak inaczej
-Dziękuję, a wracając do pracy  Czy Ty nie masz zegarka? Od kiedy się spóźniasz? Zawsze byłeś punktualny, a dziś czekam już 10 minut!
-Przepraszam, ale trener ze mną rozmawiał 
-Dobra siadaj. Co to są za papiery ?-zapytałam i wcisnęłam mu pod nos plik kartek, które leżały na moim biurku 
-Papiery odnośnie moich występów w klubie 
-I co ja mam z tym zrobić?
-Przeczytać i podpisać
-A po co ?
-Prezes i nie wie takich rzeczy ?
-Jakbym wiedziała to bym się nie pytała. Po co ci te papiery ?
-Są potrzebne, aby inne kluby wiedziały, ze oficjalnie do was należę 
-I dlatego musiałeś tu przyłazić ?
-Takie wymagania 
-Podpisałam wszystko co miałam i zaczęłam trudną rozmowę 
-A pomijając pracę i wracając do nas
-Tak?-zapytał piłkarz 
-Chcę rozwodu 
-Słucham? Ty chyba nie liczysz, że dam ci go tak łatwo ?
-Nie obchodzi mnie co myślisz i co robisz, a Tym bardziej na co liczysz. Zdradziłeś mnie, przez ciebie miałam załamanie. Gdyby nie Tomek nie wiem czy dałabym sobie radę. Przez tydzień nie wychodziłam z pokoju, ciągle myślałam o cholernym piłkarzu, który mnie skrzywdził. Nie będę znosić twoich fochów. Nie chcesz iść na ugodę to nie. Tylko pamiętaj, że wtedy stracisz Vasco. A tego chyba nie chcesz prawda ?
-Nie chcę. Ale widzę, że posuwasz się do szantażu.
-Nie będę udawać przed dzieckiem, że rozstaliśmy się w zgodzie, bo tak wcale nie było. Jeśli zapyta dlaczego nie jesteśmy razem powiem mu prawdę. 
-I zastąpisz mnie tym cholernym architektem tak?!-wrzasnął wściekły piłkarz -Dam ci ten cholerny rozwód nawet dziś. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego!! Nie chciałeś nawet ze mną rozmawiać, przeczytałaś jakiś cholerny artykuł i wszystko było dla ciebie jasne!! Myślałaś, że cię zdradziłem, a gówno prawda!! Kręciłem z Iriną spot reklamowy, ale tak trudno było zapytać czy to prawda!! Kocham cię jak idiota, a Ty mi grozisz, że mój syn straci ze mną kontakt?
________________________________________
Czy Kinga przejrzy na oczy i zaufa mężowi? Czy wyzwie go od idiotów i każe zniknąć z jej życia? A może dogada się i Vasco będzie spędzał więcej czasu z ojcem? 
W następnych rozdziałach Kinga będzie przygotowywać pokaz i jej mąż będzie bardzo dumny z projektantki. Razem udzielą wywiadu, w którym pochwalą się dobrą nowiną odnośnie... 
No właśnie odnośnie czego? Miłości? Zaufania? Zauroczenia? A może Kinga jest w.....
Chcecie abym jeszcze dziś dodała rozdział ? Piszcie "TAK" a dziś wieczorem kolejny ;**********

czwartek, 28 listopada 2013

22 Manchester

Wczoraj wieczorem przylecieliśmy na miejsce. Mały ma cudowny pokój, który na szybko pomalowała ekipa według pomysłu Tomka, ten facet idealnie trafia w mój gust. Wieczorem poszliśmy we dwoje na kolacje. Malutki został z nową nianią, którą poleciła nam siostra Tomka. Rozmawiało nam się cudownie, idealnie by było gdybym dziś rano nie zobaczyła zdjęć z wieczornego wyjścia, ale co mam zrobić? Cristiano też lubi pokazywać się z nową dziewczyną to ja też nie będę siedzieć cały dzień w domu przy garach, a Tomek jest cholernie przystojny i w restauracji wszystkie panie ukratkiem na niego zerkały.
Dziś jest prezentacja piłkarza. Rano zadzwonił Alex i mnie o tym poinformował. Wiedziałam już o kogo chodzi i spytałam się dlaczego mi o tym nie powiedział, tłumaczył się, że nie wiedział, że się rozstaliśmy i myślał, że się ucieszę z wspólnej współpracy z mężem. Trudno. Tomek obiecał, że mnie będzie wspierał. Zaraz jedziemy na stadion wszystkiego dopilnować, jako prezes powinnam się elegancko ubrać, lecz nie dziś. Ubrałam czarne rurki, białą bluzeczkę czerwone szpilki i marynarkę tego samego koloru. 
-Jestem zazdrosny-Powiedział Tomek zerkając zza drzwi 
-Nie masz o co. Jedziesz tam ze mną i będziesz miał mnie na oku
-Oczywiście, że będę miał. Nie spuszczę cię ani na sekundę 

W świetnym humorze dojechaliśmy na stadion, weszliśmy do środka z lekkim trudem. Dziennikarze pytali się co dalej ze mną i Crisem i czy pozwolę mu widywać się z synem. No masakra jakaś. Naszego gwiazdora jeszcze nie ma, ale na 100% będzie na czas. Nawet szybciej obstawiam. Siedzieliśmy i przyglądaliśmy się pracy ochroniarzy na kamerach mieli nie lada wyczyn. Upilnować takie tłumy to cud, że jeszcze nie leżą przydeptani fankami. 
-Oho, idą nasze gołąbeczki -powiedziałam 

 Poczułam ukłucie w sercu, które chwilę potem odeszło, przytulił mnie Tomek i się uśmiechnął 
-Ale jej daje reklamę 
-No nie. Założę się, że połowa projektantów chcę ją mieć u siebie.- dodał mój chłopak i stanął wyprostowany 
-To co zaczynamy?-zapytał  Alex, który siedział ze spuszczoną głową
-Możemy-powiedziałam i zadzwoniłam do ochroniarzy, aby wpuszczali na trybuny
-Witaj Cristiano -Przywitał się trener 
-Cześć- piłkarz podszedł i przytulił trenera-Kinga? Co Ty tutaj robisz?
*Cris
Wszedłem na stadion i przywitałem się z trenerem. Lecz za nim był ktoś kogo za nic w świecie bym się tu nie spodziewał. Było mi cholernie wstyd, że przyszedłem tu z Iriną, tym bardziej, że ona tu była. 
-Cześć Kinga, Co Ty tutaj robisz?-zapytałem i byłem szczęśliwy, że tu jest, lecz jeszcze nie wiedziałem, że nie przyjechała dla mnie tylko z musu
-Pracuję-odpowiedziała krótko i wtedy moja radość zniknęła 
-Jak to pracujesz?-zapytałem bo kompletnie nie wiedziałem o co tu chodzi 
-Jestem prezesem tego klubu.  Jestem twoim pracodawcą. I nie myśl sobie, że jest mi na rękę z tobą pracować, to trochę krępujące, ale jesteśmy dorośli i chyba umiemy odróżnić pracę od życia prywatnego prawda?
-Prawda-przytaknąłem i mój humor był pogorszony o jakieś 100%
*Kinga 
-Dobra leć do szatni się przebrać, a pani może iść na trybuny -zwróciłam się do kobiety mojego męża 
-Ja tu posiedzę-powiedziała i siadła przy recepcji 
-Ale wiesz, ze prezentacja odbędzie się na boisku?
-No i co?
-Wiesz Crisowi byłoby miło jakbyś tam była -powiedziałam do kobiety jak do dziecka 
-I będzie mnóstwo dziennikarzy -powiedział Tomek i kobieta niczym Cristiano pobiegła na boisko 
-Tak też można się zaśmiałam i dałam buziaka synkowi, który przyszedł z Tomkiem
Przyszedł czas na przywitania i pokaz. Cristiano cieszył się jak dziecko, a właściwie cieszył się z dziecka. Ciągle do niego machał i się szczerzył. 
W końcu koniec-powiedziałam do Tomka i się wtuliłam 
-Mam propozycję. Pojedziemy do domu i się przebierzemy
-No łał-przerwałam mu 
-Daj mi dokończyć-zaśmiał się- I pójdziemy na spacer.
-Okej- widziałam jak Cristiano wychodzi z dziewczyną i chciałam mu zrobić nazłość. Stanęłam na palcach i pocałowałam Tomka, ten niczego nie świadomy, że jesteśmy obserwowani zaczął gładzić moje plecy i oddawać pocałunki. 
-Cześć, -przywitał się Cristiano i zaczął rozmowę z synem 
-Cześć mały, jak się masz? 
-My już pójdziemy zwróciłam się do męża i chwyciłam rączkę wózka 
-Okej, paa skarbie tatuś cię kocha -mężczyzna pocałował syna i pobiegł do dziewczyny
-Ja go kiedyś zamorduję-powiedział Tomek i przejął wózek. Cristiano to zauważył i o mało co nie jebnął w samochód zaśmialiśmy się i ruszyliśmy przed siebie. Wchodząc do domu zauważyliśmy światło
-Kinga nie zgasiłaś światła-powiedział mężczyzna i wpuścił kobietę do środka
___________________________________
Wejdą i zobaczą żonę Tomka hhahaha nie no żarcik :D Nudzi mi się i piszę. Dokończę te opowiadanie i zabieram się za drugie, które teraz stoi w bezruchu :D Jeszcze chwila. Będę starała się dodawać jak najczęściej rozdziały aby szubko zakończyć